Setki tysięcy nieodebranych mandatów z fotoradarów wracają do kierowców nawet po dwóch–trzech latach. W efekcie część osób dowiaduje się jednocześnie o kilku wykroczeniach, grożą im wysokie kary finansowe, punkty karne, a nawet utrata prawa jazdy. Sprawa wywołała polityczną burzę i trafiła pod obrady parlamentu.
Przez lata mandaty z systemu fotoradarów doręczano głównie listami poleconymi. W praktyce wiele przesyłek nie trafiało do adresatów – część kierowców nie odbierała korespondencji, inne przesyłki wracały z powodu błędnych adresów lub problemów z doręczeniem.
Efekt? Obecnie do doręczenia pozostaje około 360 tysięcy mandatów, z czego skutecznie udało się dostarczyć zaledwie około 20 procent.
Kierowcy dowiadują się o wykroczeniach po latach
W wielu przypadkach kierowcy dopiero teraz otrzymują informacje o wykroczeniach z 2023 roku lub jeszcze wcześniejszych. Jeżeli jednego dnia zostanie doręczonych kilka mandatów, mogą zostać obciążeni nie tylko wysokimi karami finansowymi, ale również znaczną liczbą punktów karnych.
W skrajnych przypadkach może to oznaczać nawet utratę prawa jazdy, choć ostateczną decyzję podejmuje sąd.
Minister transportu Aleksis Wafeadis przyznał, że tak długie opóźnienia całkowicie osłabiają prewencyjny charakter systemu.
– Kierowca powinien dowiedzieć się o wykroczeniu jak najszybciej. Jeśli mandat dociera po dwóch lub trzech latach, zamiast poprawiać bezpieczeństwo na drogach, wywołuje jedynie frustrację – ocenił.
Policja zmienia sposób doręczania
Cypryjska policja rozpoczęła już doręczanie zaległych mandatów podczas kontroli drogowych, na komisariatach oraz na przejściach przez linię podziału wyspy.
Do końca lipca lub na początku sierpnia ma zostać uruchomiony nowy system, dzięki któremu funkcjonariusze podczas kontroli będą mogli natychmiast sprawdzić, czy kierowca ma nieodebrane mandaty, i od razu je doręczyć.
Jednocześnie policja stanowczo zaprzecza pojawiającym się doniesieniom, jakoby mandaty były wręczane na lotniskach lub w portach. Podczas posiedzenia parlamentarnej Komisji Prawnej dyrektor drogówki Haris Ewrypidis zapewnił, że taka praktyka nie jest stosowana.
Parlament domaga się wyjaśnień
Sprawa wywołała ostrą dyskusję w Komisji Prawnej parlamentu. Posłowie opozycji zarzucają władzom, że państwo przez lata nie potrafiło skutecznie doręczać mandatów, a teraz próbuje przerzucić konsekwencje na kierowców.
Najwięcej kontrowersji budzą przypadki osób, które z powodu błędnego adresu lub nieskutecznego doręczenia nie wiedziały o mandatach, a dziś mają do zapłaty nawet ponad tysiąc euro.
Według danych przedstawionych podczas posiedzenia parlamentu firma odpowiedzialna za doręczanie mandatów podjęła około 190 tysięcy prób doręczenia, jednak skuteczność wyniosła zaledwie 20 procent.
Zmiany w przepisach
Ministerstwo Transportu przygotowuje nowelizację przepisów, która ma umożliwić informowanie kierowców o mandatach również za pomocą wiadomości SMS lub poczty elektronicznej. Projekt ustawy przechodzi obecnie analizę prawną.
Zdaniem rządu nowe rozwiązania mają zapobiec ponownemu powstaniu ogromnych zaległości i przyspieszyć informowanie kierowców o popełnionych wykroczeniach.
FAQ
Ile mandatów z fotoradarów pozostaje do doręczenia?
Obecnie około 360 tysięcy.
Czy policja doręcza mandaty na lotniskach?
Nie. Policja zapewnia, że mandaty są doręczane podczas kontroli drogowych, na komisariatach oraz na przejściach przez linię podziału wyspy.
Jakie zmiany planuje rząd?
Przygotowywane przepisy mają umożliwić powiadamianie kierowców o mandatach również za pomocą SMS-ów i e-maili.



