Historia, która brzmi jak miejska legenda, ale jest w pełni prawdziwa. 85-letni mieszkaniec Limassol twierdzi, że przez lata otrzymywał od miasta wsparcie finansowe na karmę dla gołębi przy Aktaia Odos — i domaga się, by „gołębie kontynuowały swoje miejskie finansowanie”. Nowy burmistrz stawia jednak sprawę jasno: koniec tego rozdziału.
„Zacząłem, bo umierały z głodu”
Pan Dimitris Christodoulidis mówi, że wszystko zaczęło się trzy lata temu, kiedy znalazł przed hotelem osiem martwych ptaków. Według niego weterynarz miał stwierdzić, że przyczyną była głodówka. Od tego dnia 85-latek codziennie dokarmiał stado — aż koszty zaczęły go przerastać.
Zwrócił się więc do magistratu. Twierdzi, że po rozmowie z urzędnikiem i byłym burmistrzem Nikosem Nikolaidisem miasto zaczęło zwracać mu pieniądze za karmę, które przedstawiał wraz z paragonami. Według jego słów przez lata wydał już około 8 tysięcy euro.
Miasto: „Były pojedyncze płatności, nie polityka”
Limassol potwierdza, że faktycznie dokonano czterech–pięciu zwrotów, po około 100 euro każdy — „po uporczywych prośbach starszego pana”. Urzędnicy podkreślają jednak, że nie istniała żadna oficjalna decyzja ani stały program finansowania karmy dla gołębi.
Nowy burmistrz Yiannis Armeftis nie zamierza kontynuować praktyki poprzedniego zarządu. Miasto otrzymuje bowiem liczne skargi mieszkańców na brud, odchody i problemy sanitarne związane z szybko rosnącą populacją gołębi — zwłaszcza w rejonie Agia Zoni.
Gołębie bez budżetu, ale pasja pozostaje
Christodoulidis przyznaje, że sytuacja go przerasta — ma studiujące dziecko i nie jest w stanie już płacić z własnej kieszeni. Mimo to mówi, że nie zamierza przestać karmić ptaków. Przy rozmowie nie krył wzruszenia i powtarzał, że robi to „z ludzkiego obowiązku”.
Jak na razie jednak jedno jest pewne: „gołębie budżetowe” w Limassol przeszły do historii.
FAQ
Czy miasto finansowało karmę dla gołębi?
Tak, ale tylko kilka razy i bez oficjalnej polityki — wyłącznie na prośbę mieszkańca.
Dlaczego Limassol zakończyło tę praktykę?
Ze względu na skargi o brud, problemy sanitarne i rosnącą populację gołębi.
Czy 85-latek nadal będzie karmić ptaki?
Tak, choć twierdzi, że nie stać go już na dalsze finansowanie.



