Listopad przypominający lato i rekordowo wysokie temperatury to kolejny sygnał, że Cypr wchodzi w nową, dużo cieplejszą rzeczywistość. Według naukowców wyspa nagrzewa się w tempie bez precedensu, a za kilkadziesiąt lat jej klimat może przypominać warunki panujące dziś w Kairze.
Rekordowe ciepło i zanik jesieni. „Nigdy nie widzieliśmy czegoś takiego”
Od początku roku aż 67 procent dni było cieplejszych niż wynosi norma — 219 z 328 dni w stacji Athalassa przekroczyło średnią wieloletnią. Profesor Panos Chatzinikolaou z CARE-C podkreśla, że tegoroczny listopad jest najbardziej ekstremalnym od 43 lat: temperatury potrafiły być nawet o 8 stopni wyższe od normy.
Ekspert zauważa, że miesiące takie jak listopad czy marzec wykazują największe ocieplenie w latach 2001–2024 względem okresu 1983–2000 — około dwóch stopni różnicy. Cypr ogrzewa się obecnie o 0,4–0,6 stopnia Celsjusza na dekadę. Maleją też opady: każda dekada przynosi średnio 5–10 mm mniej deszczu jesienią.
„Żyjemy listopad, który zachowuje się jak wrzesień. A skoki temperatur będą coraz częstsze — w górę i w dół” — ostrzega Chatzinikolaou.
Mniej deszczu, więcej ekstremów i potrojone zapotrzebowanie na klimatyzację
Badania Instytutu Cypru pokazują, że wyspa będzie coraz bardziej narażona na długie okresy suszy i intensywne, rzadkie epizody burzowe. W sezonie 2023/2024 spadło o 1,3 miliarda ton mniej deszczu niż wynosi norma trzydziestoletnia. Do końca wieku opady mogą spaść o kolejne 20 procent.
Jednocześnie wzrost temperatur spowoduje dramatyczny skok zapotrzebowania na klimatyzację — nawet o 153 procent. Indeks Cooling Degree Days może wzrosnąć z 442 do 1116 jednostek, podczas gdy potrzeba ogrzewania spadnie o połowę.
Skutki: zdrowie, rolnictwo, przyroda i portfele mieszkańców
Wyższe temperatury to większe ryzyko udarów cieplnych, wzrost umieralności oraz stres termiczny w miastach. Zagrożone będą także gatunki endemiczne, a konsekwencje — jak zauważa Chatzinikolaou — zawsze oznaczają koszty dla gospodarki.
Naukowiec podkreśla, że kluczowa jest adaptacja: nowoczesne systemy ostrzegania, technologie pomagające rolnikom monitorować wilgotność gleby i lepsze przygotowanie sektorowe.
„Staniemy się jak Kair”. Ostrzeżenie byłego dyrektora meteorologii
Kleanthis Nicolaides, były szef cypryjskiej meteorologii, ocenia, że około roku 2055 klimat wyspy będzie przypominał Kair: regularne fale upałów z temperaturami powyżej 40 stopni, rozszerzone na miesiące poza lipcem i sierpniem.
Nicolaides podkreśla, że opady drastycznie maleją. W latach 1941–1970 roczne średnie wynosiły około 533 mm, dziś — zaledwie 450 mm. To spadek odpowiadający niemal miliardowi ton wody rocznie. W zeszłym roku odnotowano jedynie 313 mm, czyli o 1,3 miliarda ton mniej w porównaniu z normą.
Ekspert ostrzega również przed zmianą charakteru deszczu: zamiast łagodnych opadów coraz częściej pojawiają się gwałtowne, lokalne ulewy, a tradycyjnych „pierwszych deszczów” po prostu już nie ma.
Podkreśla, że anomalie pogodowe odbijają się na przyrodzie: drzewa nie tracą liści, kwiaty kwitną nie w porę, a gatunki takie jak żmije pojawiają się w nieoczekiwanych miejscach.
Jako jedną z możliwych strategii łagodzenia skutków suszy wskazuje intensyfikację technologii sztucznego wzbudzania opadów, czyli tzw. zasiewania chmur.
FAQ
Dlaczego naukowcy porównują przyszły klimat Cypru do Kairu?
Prognozy wskazują na częstsze fale upałów, wyższe średnie temperatury i dłuższe okresy bezdeszczowe — podobne do warunków w Egipcie.
Czy opady na Cyprze rzeczywiście tak gwałtownie maleją?
Tak. W ciągu dekad zanotowano spadek o ok. 80 mm, a w minionym roku ubyło aż 1,3 mld ton wody deszczowej.
Czy można zahamować skutki zmian klimatu na wyspie?
Eksperci mówią o konieczności adaptacji: lepszych systemach ostrzegania, wsparciu dla rolnictwa i nowych technologiach, w tym zasiewaniu chmur.


