Mija rok 2025, więc wiele osób robi coś na kształt rachunku sumienia. Podsumowują, co w minionym roku udało się zrobić, a czego nie dowieziono. Osobiście mogę Wam powiedzieć, że część rzeczy dowiozłem (jak na przykład powrót do regularnego czytelnictwa, co w zeszłym roku zaniedbałem, podniesienie kwalifikacji czy ograniczenie soli), a część nie (jak na przykład zrzucenie wagi czy powrót do regularnego sportu). Jednak wiecie, ja to ja. Przeciętny zjadacz chleba z Pafos, więc na koniec dnia nic to nie zmienia, a i pewnie nikogo to nie obchodzi.
Jednak gdy podsumowanie swojej działalności robią politycy, no to trochę jest inaczej. Zarówno prezydent, jak i większość ministrów lubi mówić, jak to w zeszłym roku było ciężko, ale dali radę coś osiągnąć. „Nie dowieźliśmy wszystkiego, ale coś tam nam się udało dowieźć, więc nie ma co narzekać, bo robimy wszystko, co możliwe”. Dlatego też pozwoliłem sobie wypisać kilka kwestii, problemów, które dość oddziaływały na nasze życie i zobaczymy, czy, nawiązując do poprzedniego zdania, „dowieźli” czy jednak nie.
CENY ENERGII: Mówiono dużo, że będzie robione wszystko, by ceny energii malały. Większość osób traktuje rachunki za prąd, jako mordercę domowego budżetu. Jak czynsz (do którego zaraz przejdziemy) był uderzeniem z otwartej ręki w twarz, tak rachunki za prąd można przyrównać do kopa w krocze z ciężkiego buta. Ceny energii na Cyprze są jednymi z najwyższych w całej Unii Europejskiej, przyrównując to do przeciętnych zarobków. Ktoś poda teraz statystyki, że przecież w tym roku była obniżka. No była, ale i tak to nie pomaga wielu gospodarstwom domowym. Panele fotowoltaiczne co prawda się rozwijają, ale powoli, więc tu jest jeszcze sporo do poprawy.
No i standardowo nie byłbym sobą, gdybym przy tym segmencie nie wspomniał, że za nie ogarnianie przerw w dostawie prądu i brak rezultatów w poprawie infrastruktury, cały zarząd EAC należy wypieprzyć karnie. To też się stanie, gdy wybierzecie mnie na prezydenta.
CZYNSZE: Tu o tyle nie można mieć pretensji do rządu, bo w dużej mierze to rynek reguluje te kwestie, ale czy do końca? Kto wynajmuje mieszkanie w Limassol, ten się nie śmieje, bo tamtejsze ceny zakrawają na żart i pomstę do nieba jednocześnie. Rządzący obiecali, że pochylą się nad tym problemem. Mało tego, są już głosy, że ceny czynszów spadają. Czy jednak rząd miał coś z tym wspólnego? Czy bardziej fakt, że ludzi po prostu na takie ceny najmu po prostu nie się stać i tym samym ceny muszą spaść, bo inaczej nie będzie nabywców? Nie wiem, choć się domyślam.
Tutaj rząd bym o nic nie posądzał, bo na koniec dnia to nie jest ich działka, jednak chwalenie się, że ludzi coraz bardziej „stać na mieszkania”, gdy po prostu rynek uderza łbem o sufit, to trochę tak, jakby Christodulidis się chwalił wyborem papieża Leona za swoich rządów i uznawał to za swój sukces. Niby było to za jego kadencji, no ale czy miał na to wpływ?
WODA: Co prawda budowane są stacje odsalania wody, ale temat ruszył z kopyta, dopiero gdy trzeba było osuszyć tamę i wszyscy w panice szukali rozwiązania. Wiecie, bycie zaskoczonym, że latem może nie być wystarczająco dużo wody, na co by nie mówić, gorącej i suchej wyspie, to jak być zdziwionym, że po „akcji w filmie dla dorosłych” nie ma ślubu. No wyjdzie się na totalnego debila. No i w sumie tak wyszło, bo gdy Mavrokolympos musiała zostać osuszona, to naprędce zebrano się do działania i zakupu odpowiednich instalacji. Potem wielka awantura, bo większość chciano przekazać do Limassol i dopiero gdy parlamentarzyści z innych regionów stwierdzili, że to kpina, postanowiono zmienić koncepcję (po raz 10). Także niby coś zrobili, ale po owocach ich poznamy.
KOSZTY ŻYCIA: Tutaj zależy, kogo zapytamy. Jeśli spojrzymy na średnią pensję, to nie mamy co narzekać. Ponad dwa tysiące euro to niezła sumka. Szkoda tylko, że większość osób takich pieniędzy nie zobaczy na oczy, a podobnymi kwotami będzie rzucać, jedynie grając w Monopoly. Nie jest to jednak ich wina, bo znaczna większość ludzi mieszkających na Cyprze głupia nie jest, jednak to kwestia zakłamania poprzez statystyki.
Realny świat możemy zobaczyć w sklepach, w marketach czy u mechanika. Wiele osób pracując za minimalną, lub lekko powyżej, ma dylemat. Zakupy czy rachunki? Do tego kwestia czynszu. Rzecz jasna rząd oferuje podwyżkę płacy minimalnej, lecz na koniec dnia niewiele to zmieni. Koszty życia rosną i nikt nie za bardzo ma pomysł jak to rozwiązać. Póki deweloperzy i banki są bezpieczni, póty rząd uzna, że wszystko jest w porządku. W końcu przeciętny człowiek to tylko rubryka w tabelkach ekonomii. Podsumowując, z głodu raczej nikt nie umiera, ale na podnoszenie standardu życia raczej nie masz co liczyć.
Czy więc mają prawo być z siebie dumni? Uważam, że nie. Rzecz jasna mają pewne sukcesy, jak walka z imigracją czy więcej policji na ulicach miast, ale jest to kropla w morzu potrzeb trawiących ten kraj. Rzucić bowiem policjantów na ulice można jednym rozkazem. Jednak usiąść i się zastanowić co zrobić, by ludzie nie musieli się martwić o przyszłość i czy starczy im wody/prądu w mieszkaniu to już wyższa sztuka. Szanuję jednak, że coś robią.
Dlatego daję wam żółtą kartkę, ale poczekam z czerwoną do końca 2026 roku.
Jednak Was to Panowie w garniturach i tak nie będzie obchodzić. W końcu ja też jestem tylko rubryką w Excelu.
FAQ
Czy to jest artykuł informacyjny czy opinia?
To komentarz publicystyczny autora, podsumowujący rok 2025 z perspektywy mieszkańca Cypru.
Jakie problemy zostały wskazane jako kluczowe?
Autor zwraca uwagę m.in. na ceny energii, czynsze, dostęp do wody oraz rosnące koszty życia.
Czy tekst ocenia działania rządu?
Tak, autor przedstawia subiektywną ocenę działań władz, wskazując zarówno pojedyncze sukcesy, jak i istotne zaniedbania.



