Nowy przywódca obszaru okupowanego Tufan Erhurman potwierdził, że prowadzi rozmowy w sprawie tureckich Cypryjczyków, którym odmówiono wjazdu do Turcji. Sprawa budzi coraz większe kontrowersje, bo dotyczy obywateli „państwa”, które Ankara uznaje i określa mianem „bratniego”.
Rozmowy z Ankarą, ale bez odpowiedzi
Erhurman przyznał, że temat podnosił bezpośrednio w rozmowach z wiceprezydentem Turcji Cevdetem Yilmazem i że wraca do niego przy każdym spotkaniu. Jak podkreślił, nie wie, czy obowiązujące ograniczenia zostaną zniesione, ale domaga się przynajmniej jasnego wyjaśnienia powodów.
Zaznaczył, że skoro sprawa dotyczy jego „obywateli”, musi znać uzasadnienie decyzji. Według jego słów wszczęto już dochodzenie, a odpowiedzi mają pojawić się jednocześnie, a nie „kawałkami”.
Tajne listy i zakazy wjazdu
Według dostępnych informacji około 15 tureckich Cypryjczyków znajduje się na tureckich listach N-82 i G-82. Umieszczenie na pierwszej z nich oznacza konieczność wcześniejszego uzyskania zgody ambasady Turcji na wjazd, druga wiąże się z całkowitym zakazem wjazdu do kraju.
Listy te nie są publiczne, a osoby nimi objęte zazwyczaj dowiadują się o problemie dopiero na granicy lub lotnisku. To dodatkowo podsyca poczucie niepewności i braku przejrzystości.
Brak reakcji ambasady i zablokowane śledztwo
Już w ubiegłym roku opozycja informowała, że część osób, którym odmówiono wjazdu do Turcji, próbowała uzyskać wyjaśnienia od tureckiej ambasady w północnej Nikozji – bezskutecznie. Jak ujawniono, nawet premier „TRNC” miał nie otrzymać odpowiedzi na oficjalne pismo w tej sprawie.
W 2024 roku rządząca koalicja zablokowała także powołanie „parlamentarnej” komisji śledczej, która miała zbadać okoliczności umieszczania tureckich Cypryjczyków na wspomnianych listach.
„Trzeba było uważać na słowa”
Przedstawiciele obozu rządzącego odpierają zarzuty. Jeden z posłów UBP stwierdził, że osoby, które trafiły na listy, powinny były „uważniej dobierać słowa”. Według niego publiczne krytykowanie Turcji, obraźliwe wypowiedzi czy działania uznane za godzące w integralność państwa tureckiego muszą pociągać za sobą konsekwencje – niezależnie od tego, że dana osoba mieszka w obszarze okupowanym.
Sprawa pokazuje napięcia w relacjach turecko-cypryjskich, nawet wewnątrz obozu, który oficjalnie deklaruje pełną lojalność wobec Ankary.
FAQ
Dlaczego tureccy Cypryjczycy nie mogą wjechać do Turcji?
Według dostępnych informacji część z nich znajduje się na tajnych listach bezpieczeństwa Turcji, co skutkuje ograniczeniami lub całkowitym zakazem wjazdu.
Czy „władze północy” znają powody tych decyzji?
Nie. Nowy przywódca obszaru okupowanego twierdzi, że domaga się wyjaśnień, ale dotąd nie otrzymał jasnych odpowiedzi.
Co mówią zwolennicy Ankary?
Rządząca koalicja sugeruje, że osoby objęte zakazami same są sobie winne, bo publicznie krytykowały Turcję lub naruszały jej „interesy”.


