Rosnące ceny paliw na Cyprze wywołują coraz większą presję na rząd. Organizacje konsumenckie apelują o przywrócenie dopłat, a najnowsze dane pokazują, że wzrosty są szybkie i odczuwalne dla kierowców.
Ceny rosną z tygodnia na tydzień
Od początku marca ceny paliw wyraźnie wzrosły. Benzyna 95-oktanowa podrożała o ponad 10 centów na litrze, a diesel o ponad 16 centów. Obecnie średnia cena benzyny wynosi około 1,42 euro za litr, a olej napędowy osiąga poziom około 1,58 euro.
Dane rynkowe pokazują też szybkie tempo zmian – w ciągu 10 dni ceny wzrosły o ponad 9 centów, czyli niemal 7 procent.
Nowe dane: duże różnice między stacjami
Aktualne zestawienia cen pokazują wyraźne różnice między stacjami paliw na wyspie. Najtańsze paliwo można znaleźć już od około 1,339 euro za litr, podczas gdy najdroższe przekracza 1,54 euro.
Różnice sięgają więc nawet kilkunastu centów na litrze, co przy pełnym baku oznacza realne oszczędności lub straty dla kierowców.
W poszczególnych miastach ceny również się różnią – najniższe notowane są m.in. w rejonach Larnaki i Limassol, podczas gdy w innych częściach wyspy są wyraźnie wyższe.
Apel o powrót dopłat
Organizacje konsumenckie wezwały rząd do ponownego wprowadzenia dopłat do paliw. Ich zdaniem byłoby to realne wsparcie dla gospodarstw domowych, które już odczuwają skutki inflacji i rosnących kosztów życia.
Podkreślają, że tymczasowe przywrócenie dopłat nie powinno znacząco wpłynąć na finanse państwa.
Prąd też może podrożeć
Dodatkowym problemem są zapowiedzi wzrostu rachunków za energię elektryczną. Państwowy dostawca zapowiada droższą dostawę paliwa w kwietniu, co może przełożyć się na wyższe rachunki już od maja.
Eksperci ostrzegają, że rosnące ceny paliw przełożą się także na transport, żywność i ogólne koszty życia.
FAQ
O ile wzrosły ceny paliw na Cyprze?
Od początku marca benzyna zdrożała o ponad 10 centów na litrze, a diesel o ponad 16 centów.
Gdzie paliwo jest najtańsze?
Ceny zaczynają się od około 1,339 euro za litr, ale różnice między stacjami są duże.
Czy wrócą dopłaty do paliwa?
Organizacje konsumenckie apelują o ich przywrócenie, ale decyzja należy do rządu.



