Kupujesz wodę, colę i piwo w jednym samolocie – i do każdego napoju doliczana jest inna kaucja. Węgierska, bułgarska, polska. Problem w tym, że po wylądowaniu… nie możesz odzyskać żadnej z nich.
Trzy kaucje, jeden lot
Coraz więcej pasażerów zauważa absurd systemu kaucyjnego w podróży. W trakcie jednego lotu można kupić różne napoje, z których każdy pochodzi z innego kraju i podlega innym przepisom.
W praktyce wygląda to tak: butelka wody z kaucją węgierską, puszka coli z bułgarską i piwo z polską. Wszystkie kupione na pokładzie jednego samolotu.

Kaucja, której nie oddasz
Problem zaczyna się po przylocie. Systemy kaucyjne działają wyłącznie lokalnie – automaty i sklepy przyjmują tylko opakowania z danego kraju.
Oznacza to, że:
– węgierską butelkę oddasz tylko na Węgrzech,
– bułgarską puszkę tylko w Bułgarii,
– polskie opakowanie tylko w Polsce.
Na Cyprze nie oddasz żadnego z nich.
Depozyt zamienia się w opłatę
W teorii kaucja ma być zwrotna i zachęcać do recyklingu. W praktyce, w podróży, działa inaczej.
Pasażer płaci ją przy zakupie, ale nie ma realnej możliwości jej odzyskania. Efekt jest prosty – napój kosztuje więcej, a system przestaje spełniać swoją funkcję.
System nie nadąża za rzeczywistością
Transport lotniczy, kolejowy czy promowy jest dziś międzynarodowy, ale systemy kaucyjne nadal działają w granicach państw.
To prowadzi do sytuacji, w której rozwiązanie stworzone z myślą o ekologii zaczyna działać przeciwko konsumentowi – zwłaszcza temu, który podróżuje.
FAQ
Dlaczego w samolocie są różne kaucje?
Napoje pochodzą z różnych krajów, a każdy z nich ma własny system kaucyjny.
Czy można oddać takie opakowania na Cyprze?
Nie. Cypr nie przyjmuje opakowań z zagranicznych systemów kaucyjnych.
Czy kaucję można odzyskać?
Tylko w kraju, z którego pochodzi opakowanie – w praktyce w podróży jest to bardzo trudne.


