Około 100 kurierów Wolt protestowało w poniedziałek przed siedzibą firmy w Nikozji. Strajk trwa i może potrwać do końca tygodnia, jeśli nie dojdzie do porozumienia z pracodawcą.
Niskie stawki i rosnące napięcia
Kurierzy skarżą się na bardzo niskie wynagrodzenia. Jak relacjonują, za dostawy do 4 kilometrów otrzymują około 1,50 euro.
W jednym z przykładów przedstawionych przez protestujących, za trasę o długości 9,6 km, która zajmuje około 20 minut w jedną stronę, kierowca otrzymał 3,72 euro – jeszcze przed potrąceniem prowizji dla firmy pośredniczącej.
Według pracowników nawet jedna trzecia ich zarobków trafia do pośredników.
Pracownicy z wielu krajów
W strajku uczestniczą kurierzy z różnych państw, m.in. z Bangladeszu, Indii, Nepalu i Pakistanu.
Podkreślają, że pracując na Cyprze muszą zarabiać przynajmniej na podstawowe potrzeby, jednak obecne stawki im tego nie zapewniają.
Zarzuty wobec firmy
Protestujący twierdzą, że podczas wcześniejszych protestów zamiast poprawy warunków doszło do obniżenia wynagrodzeń.
Dodatkowo związkowcy informują, że usunięto około 80 kont kierowców, co budzi obawy o dalsze działania wobec strajkujących.
Strajk może się przedłużyć
Kurierzy zapowiadają kontynuację protestu co najmniej do piątku, jeśli firma nie podejmie rozmów i nie zaproponuje zmian.
Strajk rozpoczął się w ubiegłym tygodniu – najpierw w Limassol, a następnie objął inne miasta.
Firma bez komentarza
Przedstawiciele Wolt nie odnieśli się do sprawy, odmawiając komentarza mediom.
FAQ
Dlaczego kurierzy Wolt protestują?
Domagają się wyższych stawek i lepszych warunków pracy.
Ile zarabiają kurierzy?
Według protestujących nawet kilka euro za długie kursy, przed potrąceniem prowizji.
Jak długo potrwa strajk?
Przynajmniej do piątku, jeśli nie dojdzie do porozumienia.


