Poważny wypadek drogowy w rejonie Geri pod Nikozją zakończył się hospitalizacją dwóch dzieci i ich matki. Choć – jak podkreśla rodzina – wszyscy uczestnicy zdarzenia są już poza zagrożeniem życia, największe emocje budzi nie sam wypadek, lecz to, co wydarzyło się później w szpitalu.
Dramat po wypadku
Do zdarzenia doszło 2 maja na trasie prowadzącej w kierunku ronda przy Leroy Merlin. W samochodzie znajdowały się dwa dzieci w wieku 2,5 oraz 7 lat, ich matka oraz pasażerka.
Po wypadku wszyscy trafili na oddział ratunkowy szpitala ogólnego w Nikozji. Jak relacjonuje rodzina, dzieci były w szoku, a jedno z nich – 7-letnie – zmaga się z autyzmem i dodatkowymi zaburzeniami.
„Nie wiedzieli, jak sobie poradzić”
Największe kontrowersje dotyczą sposobu, w jaki personel medyczny miał podejść do dziecka z autyzmem. Według relacji opiekunów, lekarze nie byli przygotowani na kontakt z pacjentem o takich potrzebach.
Rodzina opisuje sytuacje, w których dziecko – niespokojne i niewerbalne – było przytrzymywane przez kilku członków rodziny, ponieważ brakowało odpowiedniego wsparcia ze strony personelu. Wskazano także na długie oczekiwanie na badania oraz brak szybkiej decyzji o zastosowaniu sedacji.
Dopiero po kilku godzinach podjęto decyzję o przeprowadzeniu badań w znieczuleniu.


Długie godziny i chaos organizacyjny
Według relacji, cały proces diagnostyczny trwał wiele godzin, a decyzje były podejmowane z opóźnieniem. Rodzina zwraca uwagę na brak jasnych procedur oraz trudności w komunikacji.
Po kilku godzinach dzieci zostały przewiezione do szpitala Makareios na dalszą obserwację. Tam – jak twierdzi rodzina – również pojawiły się problemy organizacyjne, m.in. brak odpowiedniego przygotowania na przyjęcie dziecka z autyzmem oraz warunki na oddziale.
Szpital odpowiada na zarzuty
Do sprawy odniósł się Organizacja Państwowych Służb Zdrowia (OKYpY), która zarządza publicznymi placówkami medycznymi na Cyprze.
W oświadczeniu podkreślono, że zarówno szpital ogólny w Nikozji, jak i szpital Makareios działają zgodnie z obowiązującymi procedurami i stosują odpowiednie protokoły – również w przypadku dzieci z autyzmem.
Według OKYpY, w tej konkretnej sytuacji wszystkie działania zostały przeprowadzone zgodnie z procedurami medycznymi, a stan dziecka – na podstawie badań i oceny klinicznej – nie wskazywał na bezpośrednie zagrożenie życia.
Szpital zaznacza również, że obecność rodziny podczas badań jest standardową praktyką, mającą na celu zapewnienie dziecku poczucia bezpieczeństwa. Jednocześnie wskazano, że nadmierna liczba osób może zwiększać stres pacjenta.
W odniesieniu do zastosowanych metod podkreślono, że najpierw stosuje się łagodniejsze środki uspokajające, a dopiero w przypadku ich nieskuteczności podejmowana jest decyzja o sedacji – ze względu na możliwe działania niepożądane.
Opóźnienie w wykonaniu tomografii komputerowej tłumaczono natomiast dostępnością anestezjologów, którzy w tym czasie uczestniczyli w pilnej operacji.
Stan dzieci
Z przekazanych informacji wynika, że jedno z dzieci zostało już wypisane ze szpitala, natomiast drugie pozostaje pod obserwacją. Życiu żadnego z uczestników wypadku nie zagraża niebezpieczeństwo.
Opublikowane zdjęcia zostały wykonane przez poszkodowaną rodzinę i upublicznione w sieci.
FAQ
Gdzie doszło do wypadku?
Na trasie z Geri w kierunku ronda przy Leroy Merlin pod Nikozją.
Czy dzieci są bezpieczne?
Tak, według najnowszych informacji wszystkie osoby są poza zagrożeniem życia.
Co budzi największe kontrowersje?
Zarzuty dotyczą organizacji pracy szpitala i braku przygotowania do opieki nad dzieckiem z autyzmem.


