Mieszkaniec Limassol otrzymał list rzekomo wysłany przez „Ministerstwo Aplikacji Cypru”, który wzbudził podejrzenia o próbę oszustwa. Sprawa trafiła do programu „Alpha Kalimera”. Ostatecznie okazało się jednak, że nie chodziło o phishing, lecz o nietypową kampanię reklamową.
Podejrzany list trafił do mieszkańca Limassol
List informował, że zgłaszanie problemów w okolicy będzie odbywać się za pośrednictwem aplikacji Rockup Messenger.
Adresata zachęcano do zeskanowania kodu QR, który miał umożliwić pobranie aplikacji.
Po zeskanowaniu kodu użytkownik trafiał jednak na stronę, na której proszono o dokonanie płatności. To właśnie ten element wzbudził podejrzenia i sprawił, że sprawa została nagłośniona w mediach.
To nie było oszustwo
Po wyjaśnieniach przedstawicieli firmy okazało się, że list nie był próbą wyłudzenia danych ani pieniędzy.
Według spółki była to część kampanii promującej aplikację Rockup Messenger. Nietypowa forma reklamy wywołała jednak spore zamieszanie, ponieważ wielu odbiorców uznało ją za próbę internetowego oszustwa.
Uważaj na kody QR
Choć w tym przypadku nie potwierdzono próby oszustwa, eksperci przypominają, że kody QR coraz częściej wykorzystywane są przez cyberprzestępców.
Przed zeskanowaniem kodu warto upewnić się, kto jest nadawcą przesyłki oraz sprawdzić, na jaką stronę internetową prowadzi odnośnik. Szczególną ostrożność należy zachować, jeśli po otwarciu strony pojawia się prośba o podanie danych osobowych lub dokonanie płatności.
FAQ
Czy był to phishing?
Nie. Według wyjaśnień firmy list był elementem kampanii reklamowej.
Dlaczego mieszkańcy nabrali podejrzeń?
Po zeskanowaniu kodu QR użytkownik był kierowany na stronę wymagającą dokonania płatności.
Czy warto zachować ostrożność?
Tak. Kody QR są coraz częściej wykorzystywane przez oszustów, dlatego zawsze warto sprawdzić, dokąd prowadzi link.



