Nie ma jeszcze oficjalnych informacji na ten temat ale są już ploteczki.
Chodzi o wysokie czynsze i skupienie na promocji wynajmów dla turystów z pominięciem na stałe zamieszkałych obywateli, zarówno lokalnych jak i pracujących tu cudzoziemców.
Może rodziny pracujące stać na wynajem mieszkania w granicach tysiaka, ale co zrobić kiedy mamy na utrzymaniu studenta? Prócz czesnego dochodzi też kieszonkowe, wyżywienie i oczywiście lokum.
Wracając do ploteczek, właściciele nieruchomości na północy oferują niższe ceny dla studentów w pobliżu uniwersytetu – ma powstać specjalna strona internetowa na której mają oferować dostępne tanie mieszkania. Czy właściciele posesji na południu nie chcieliby również przysłużyć się społeczności dla dobra wykształcenia młodych pokoleń?
Okazuje się że nie. Lepiej trzymać płatne oferty na portalach pośredników i zarabiać nic na gigantycznych cenach za noc niż mieć pewny zysk z długoterminowych najmów.
Jakie tłumaczenia właścicieli? Nie ma regulacji prawnych w tej kwestii!
A na jakie regulacje czekacie? Może na dofinansowanie od rządu do czynszu który sam z siebie jest zyskiem?
Lepszy nielegalny wynajem dla letników niż śmieszny podatek roczny?
Nie rozumiem. Nic nie rozumiem.
Banki też. tego też nie sposób zrozumieć. W zamian za niepłacenie rat kredytu przejmują setki tysięcy mieszkań. Choć same banki nie mogą nic zrobić z pustostanami, które pomału stają się “zabytkami”, nie starają się nawet pozyskać inwestorów którzy pomogliby doprowadzić ruiny do porządku i pozwolić im na siebie odpracować.
Nic a nic nie rozumiem.
Jedno jest pewne. Jeśli plotki okażą się faktem to na zamrożonych na short therms bookingach nie zarobi nikt. Za to północ zachęci do przesiedlania się młodych ludzi z południa.
Taka chora polityka głodnych na kasę właścicieli nieruchomości, które pozostaną puste na zimę a czas pokaże co będzie następnego lata. O ile wilgoć nie zeżre ścian i będzie jeszcze co wynajmować.
[bar group=”811″]


