W piątek, w pobliżu wioski Kalivakia, zamieszkałej przez społeczność Turków cypryjskich, wybuchł pożar.
Do akcji ratunkowej przyłączyły się samoloty strażackie Departamentu Leśnictwa Republiki Cypryjskiej.
Ogień został opanowany.
Jak wynika z oświadczenia „Wicepremiera” okupowanych terenów, pomoc została zorganizowana za pośrednictwem ONZ w porozumieniu z Ministerstwem Rolnictwa. No trzeba było coś powiedzieć żeby nie rozgniewać matki Turcji.
Ale, jak wynika z raportów prasowych, to sam Akinci wykonał telefon do Nikosa Anastasiadesa.
Kraje choć wciąż podzielone, ale jak się okazuje w sytuacjach kryzysowych mogą na siebie liczyć.



