Wczorajsze wyniki szybkich testów antygenowych pokazują jasno – Nikozja powinna zostać zamknięta podobnie jak zrobiono to z Limassol i Pafos. Okazuje się, że statystycznie jest tam więcej zakażeń niż w Limassol i Pafos. Zobaczcie sami:
| Region (dystrykt) | Ilość testów (18.11.2020) | Ilość zakażeń |
|---|---|---|
| Limassol | 1031 | 21 |
| Pafos | 758 | 3 |
| Nikozja | 611 | 12 |
| Larnaka | 347 | 7 |
| Famagusta | 302 | 6 |
Oczywiście, cypryjskie władze tłumaczą się, że w Nikozji znaleziono klastry zakażeń (między innymi w rzeźniach), ale przecież mowa o potwierdzonych zakażeniach na podstawie testów PCR. Wykonywane testy antygenowe są przecież całkowicie dowolne – osoby same zgłaszają się na badania.
Wyraźnie także widać, że zamknięcie Pafos nie jest w żaden sposób potwierdzone – pomimo dużej ilości wykonanych testów antygenowych występuje tam najmniejsza ilość potwierdzonych przypadków.Podobnie zresztą wyglądało dzień wcześniej, zobaczcie:
| Region (dystrykt) | Ilość testów (17.11.2020) | Ilość zakażeń |
|---|---|---|
| Limassol | 1361 | 27 |
| Pafos | 685 | 8 |
| Nikozja | nie wykonywano testów | – |
| Larnaka | 466 | 8 |
| Famagusta | 186 | 6 |
Czyżby więc region Pafos został zamknięty z rozpędu, przez przypadek? Na to wygląda – skoro statystycznie jest tam mniej zakażeń niż w innych cypryjskich miastach…


