Sytuacja opanowana, ale wciąż pojawiają się nowe ogniska. Omodos i przemysłowe przedmieścia zagrożone
Szef cypryjskiej straży pożarnej Nikos Longinos ostrzegł w sobotni poranek, że niektórzy ludzie wciąż próbują celowo wywoływać nowe pożary – mimo tragicznego bilansu ognia, który od środy pustoszył dystrykt Limassol i pochłonął dwa życia. „To nie są pogłoski – to się naprawdę dzieje”, zaznaczył.
Obecnie – jak zapewnił – nie ma aktywnego frontu ognia, ale teren wymaga stałej kontroli, ponieważ co kilka godzin pojawiają się lokalne nawroty. Cały obszar objęty pożarem ma długość około 120 kilometrów, dlatego służby utrzymują pełne siły lądowe i patrol lotniczy.
Ogień w odwrocie, ale groźba pozostaje
W sobotę rano głównym problemem była wilgotność powietrza, która chwilowo uniemożliwiła użycie samolotów gaśniczych w strefach przybrzeżnych. Ostatecznie warunki pozwoliły wznowić loty. Maszyny patrolują teren z powietrza, szukając nowych ognisk, zanim zdążą się rozprzestrzenić.
Najbliżej aktywnych stref znajduje się wieś Omodos, a także przemysłowe przedmieścia Limassol. Sytuacja – choć stabilna – wciąż wymaga pełnej mobilizacji.
Celowe podpalenie?
Już w czwartek Longinos otwarcie powiedział, że pożar został wzniecony celowo – ogień wybuchł w dwóch miejscach oddalonych o zaledwie 100 metrów, w pobliżu wsi Malia. Taką wersję potwierdzają także świadkowie. Sprawą zajmuje się już policja.
Szef straży zaapelował do mieszkańców o natychmiastowe informowanie służb o podejrzanym zachowaniu. „Nie używajcie elektronarzędzi. Nie ryzykujcie. Wciąż są ludzie, którzy – mimo tragedii – próbują działać z premedytacją”, ostrzegł.
FAQ
Czy pożar w Limassol został wywołany celowo?
Tak. Szef straży pożarnej potwierdził, że ogień podłożono celowo w dwóch punktach w pobliżu wsi Malia. Sprawę bada policja.
Jaka jest obecnie sytuacja na miejscu?
Nie ma już aktywnego frontu, ale wciąż pojawiają się ogniska wtórne. Najbardziej zagrożone są okolice Omodos i przedmieścia Limassol.
Jakie środki zastosowano?
W akcji nadal bierze udział pełna siła lądowa, a z powietrza teren patrolują samoloty, by zapobiec nawrotom pożaru.



