Rodzina z Warszawy miała spędzić wymarzone wakacje na Cyprze. Wszystko było dopięte na ostatni guzik – opłacona wycieczka za ponad 11 tysięcy złotych, urlop w pracy, przygotowania do wyjazdu. Jednak plany legły w gruzach przez błąd urzędniczki. O sprawie napisała Gazeta Wyborcza.
Błąd z dramatycznymi skutkami
Problemy pojawiły się już na lotnisku, kiedy podczas odprawy granicznej okazało się, że dowód osobisty 7-letniego syna został unieważniony. Dokument wydano zaledwie rok wcześniej i powinien być ważny, ale w systemie widniał jako nieważny. Jak się później okazało, przy wymianie dowodu urzędniczka zamiast unieważnić stary dokument, przez pomyłkę unieważniła nowy.
Efekt? Rodzina nie została wpuszczona na pokład samolotu do Larnaki i straciła całą wycieczkę.
Walka o zadośćuczynienie
Rodzice próbowali interweniować w warszawskich urzędach, ale usłyszeli, że sprawę może rozstrzygnąć jedynie sąd. Zdecydowali się więc walczyć o odszkodowanie – domagają się blisko 29 tysięcy złotych. Wezwanie do wypłaty wysłali również na adres prezydenta Warszawy, jednak bez odpowiedzi.
„Najgorsze jest to, że jeden głupi błąd urzędniczy spowodował takie konsekwencje” – powiedział ojciec chłopca w rozmowie z dziennikarzami.
Ostrzeżenie dla podróżnych
Sprawa pokazuje, jak ważne jest sprawdzenie dokumentów przed wyjazdem – nie tylko ich daty ważności, ale także statusu w systemie. W przypadku pomyłki administracyjnej nawet nowe dokumenty mogą okazać się nieważne, a konsekwencje są dramatyczne: stracone pieniądze, zmarnowany urlop i konieczność wieloletniej batalii o odszkodowanie.
FAQ
Dlaczego rodzina nie poleciała na Cypr?
Ponieważ dowód osobisty ich dziecka został błędnie unieważniony przez urzędniczkę.
Ile stracili na anulowanej wycieczce?
Ponad 11 tysięcy złotych – tyle kosztował opłacony urlop na Cyprze.
Jakiej kwoty odszkodowania się domagają?
Rodzina wystąpiła o zadośćuczynienie w wysokości ok. 29 tysięcy złotych.



