Zazwyczaj o Cyprze mówi się niewiele. Znaczy, mówi się trochę w kontekście wakacji, czasem ktoś tam rzuci jakimś tekstem o podziale wyspy, bo to taka ciekawostka, o której niby wszyscy wiedzą, ale czasem fajnie wrzucić to do redakcji, bo zawsze ktoś kliknie, tudzież, ktoś się zdziwi. Jednak, gdy Cypr pojawia się, w co by nie mówić, poważnej polityce — no, to już jest coś wyjątkowego.
Cypr w cieniu wielkiej polityki
Ktoś powie, no co ma Cypr wspólnego z Finlandią czy Rosją (bo w kontekście przepychanek tych dwóch krajów kontekst wyspy padł)? Jeśli chodzi o Finlandię, to może głównie o dość dużą słabość do wódki tej marki, no jeszcze ktoś coś wspomni o saunie, Świętym Mikołaju w święta, no i może jakiś pasjonat pomyśli o hokeju. Jeśli chodzi o Rosję, no nie muszę chyba tu nic mówić, kto chociaż raz widział port w Limassol, albo pierwszą lepszą droższą knajpę w godzinach pracy, ten wie, o co chodzi.
Co powiedziała Finlandia, co odpowiedziała Rosja
Dla wyjaśnienia kontekstu. Elita Valtonen, MSZ Finlandii (tak, musiałem to wygooglować, przepraszam z całego serca Panią Minister) stwierdziła tak: „Rosja pogwałciła wszystkie podpunkty podpisane w Helsinkach w 1975 r.”.
Dla niewtajemniczonych to jest Akt końcowy Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. Nie będę wchodził w szczegóły, zainteresowanych zapraszam do przejrzenia tych punktów, dostępne są wszędzie. Generalnie chodzi o to, by konflikty rozwiązywać drogą dyplomacji, a nie naruszania granic, a tym bardziej aneksji terytorium państwa uznanego międzynarodowo.
Co to byłby za idealny świat, prawda? Kiedy zamiast dział idą w ruch usta, pióra, no — w ramach konsensusu — pozwoliłbym na rozstrzygnięcie różnic poprzez walkę elit w formule Fame MMA. Ależ by to było pięknie! No i wtedy na białym koniu wchodzi rzeczniczka MSZ Rosji, moja osobista ulubienica, Maria Zacharowa.
Odpowiedź Rosji i lekcja historii
„Zgadzam się, że te punkty były naruszane już wcześniej, w 1974, gdy grecka junta chciała wciągnąć Cypr w swoją strefę wpływów” – stwierdziła. No i ktoś może uznać, hej, daty się nie zgadzają. 1974 to nie 1975. To tak jakby, nie wiem, iść ulicą i wypić piwo w parku, gdy jeszcze to było legalne, a rok później podpisać ustawę, że to już jest nielegalne, ale potem ktoś się napije piwa, dostanie karę i stwierdzi – a-a-a-ale on pił jeszcze wcześniej, więc co to za głupi przepis k***a! Tłumaczyć chyba nie muszę.
Swoją drogą, Rosyjski MSZ to ogólnie mocny tytan intelektu, który nie rozumie chyba różnicy między sytuacją z 2022 roku a z 1974. Nie, nie będę też tu się robił na moralizatora i tłumaczył zawiłości sytuacji grecko-tureckiej, bo po pierwsze nie jestem do tego upoważniony (nie jestem Grekiem ani Turkiem), a po drugie – kompetentny.
Jednak uważam, że jest różnica pomiędzy tarciami pomiędzy dwiema społecznościami (sterowanymi zewnętrznie, ale to inna rzecz) i de facto wojną domową, a napaścią, agresją na inny kraj, bo uważacie, że to terytorium jest w sumie wasze, bo tak i już.
Cypr, Rosja, świat i podwójne standardy
Zresztą co my tu porównujemy! Grecka junta, która sprowokowała całą tę cypryjską zadymę, po fiasku się rozpadła, a rząd pogoniono na kopach. Tymczasem w Rosji ludzie odpowiedzialni za całą tę sytuację dalej siedzą twardo na stołkach. Konsekwencje dla Cypru i Grecji w 1974 były potężne. A jakie są konsekwencje za 2022 rok wobec Rosji? No, poza jakimiś sankcjami? No właśnie.
Jednak my też sobie nie pomagamy, bo gdy wykluczyliśmy Rosję zewsząd gdzie się tylko dało, MSZ (tym razem słusznie wedle logiki) pyta: a czemu nie Izrael, który oskarżany jest o podobne rzeczy? Tu dochodzimy do clue tego wszystkiego. Hipokryzja w polityce to rzecz normalna, jestem do tego przyzwyczajony. Jednak chociaż udawajmy, że mamy jakiekolwiek standardy.
Cypr między spokojem a przetrwaniem
Skoro chcemy się mienić światem Zachodu i chcemy, by — chociażby Cypr — był dalej w miarę stabilny i bezpieczny, dajmy jasny komunikat. Chcemy spokoju i jasnych zasad. Albo wpuszczamy wszystkich i robimy biznes (choć i tak to robimy), albo nie robimy, z mącicielami pokoju i basta! Wtedy sprawa jest postawiona jasno i wiemy, na czym stoimy.
Bo co jeśli któregoś dnia Turcja zapragnie rewanżu? Co wtedy zrobimy? Wtedy też będzie ban wszędzie, czy — tak jak w wypadku sąsiada Cypru zza drugiej strony morza — świat uzna, że to czyjś tam problem?
Jak chcesz być przyzwoitym, bądź w każdym wypadku. A Cypr, choć mu nie zazdroszczę, musi balansować na cienkiej linii pomiędzy spokojem i robieniem biznesu a wojną, która się toczy wszędzie. Robią to dobrze i chwała im za to.
Najgorzej, że na tym wszyscy ucierpią prości mieszkańcy, bo na dom czy ziemię się zawsze jakiś chętny znajdzie. Jednak jeśli chodzi o ceny w sklepach czy czynszach… cóż, gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą. Ty płać i licz na kolejny dzień.
Jednak to nie tylko Cypr, ale i cały świat. W tym chociaż raz, cały świat jest zjednoczony.
FAQ
Dlaczego Cypr pojawił się w kontekście sporów między Finlandią a Rosją?
Z powodu wypowiedzi rosyjskiej rzeczniczki MSZ Marii Zacharowej, która próbowała użyć wydarzeń z 1974 roku jako argumentu przeciw Finlandii.
Czym różni się sytuacja Cypru z 1974 roku od agresji Rosji w 2022 roku?
Cypr doświadczył wewnętrznego konfliktu z udziałem dwóch społeczności, podczas gdy Rosja dokonała zbrojnej napaści na suwerenne państwo.
Dlaczego autor wspomina o hipokryzji w polityce międzynarodowej?
Bo – jak zauważa – świat stosuje podwójne standardy: potępia jednych agresorów, a wobec innych zachowuje milczenie.





