Niecodzienna sytuacja w stolicy Cypru: strażnicy miejscy Nikozji wystawili mandaty samochodom należącym do samego urzędu miasta. Okazało się, że służbowe pojazdy zostały zaparkowane… na chodniku.
Według lokalnych mediów, pracownicy urzędu, którzy kierowali autami, uznali, że „i tak nikt ich nie ukarze”, skoro pojazdy należą do gminy. Jednak tym razem się przeliczyli – strażnicy potraktowali służbowe samochody tak samo, jak każde inne łamiące przepisy.
Po incydencie o sprawie poinformowano burmistrza Nikozji, Charalambosa Prountzosa, który nie zamierzał zamiatać sprawy pod dywan. Nakazał, aby mandaty nie były opłacane z miejskiego budżetu, lecz z kieszeni samych urzędników.
Nie możemy karać obywateli za nielegalne parkowanie, a sami mieć immunitetu – powiedział burmistrz w rozmowie z dziennikarzami.
Decyzja władz Nikozji spotkała się z pozytywnym odzewem mieszkańców, którzy często skarżą się na nadgorliwość miejskich służb wobec kierowców. Jak widać – tym razem prawo okazało się równe dla wszystkich.
FAQ
Kto otrzymał mandaty w Nikozji?
Strażnicy miejscy ukarali samych pracowników urzędu miasta, którzy nielegalnie zaparkowali auta służbowe na chodniku.
Kto zapłaci mandaty?
Nie budżet miasta, lecz sami urzędnicy, którzy złamali przepisy.
Jak zareagował burmistrz Nikozji?
Charalambos Prountzos poparł decyzję strażników i uznał, że prawo musi obowiązywać wszystkich jednakowo.



