Po kasach samoobsługowych przyszedł czas na kolejny technologiczny krok. Coraz więcej supermarketów na Cyprze zastępuje papierowe etykiety cen elektronicznymi wyświetlaczami ESL. Sieci handlowe przekonują, że to rozwiązanie nowoczesne, precyzyjne i ekologiczne. Ale czy naprawdę zyska na tym klient?
Papier odchodzi do historii
Elektroniczne etykiety (Electronic Shelf Labels) to niewielkie ekrany umieszczane na półkach, które pokazują aktualne ceny i informacje o produktach. Są połączone z centralnym systemem sklepu, co pozwala aktualizować ceny w czasie rzeczywistym – w całym markecie, jednym kliknięciem.
Dzięki temu promocje i korekty cen można wprowadzać natychmiastowo, bez konieczności wymiany papierowych karteczek. Supermarkety podkreślają też aspekt ekologiczny – mniejsze zużycie papieru i odpadów. Choć same etykiety działają na baterie, na rynku pojawiają się już modele bezbateryjne.
Alphamega i Lidl stawiają na nowoczesność
Sieć Alphamega wprowadziła elektroniczne etykiety we wszystkich swoich sklepach już pod koniec sierpnia. „Ceny aktualizują się automatycznie, oferty są precyzyjne, a obsługa klienta bardziej efektywna” – podkreśla kierownik IT projektu, George Touloupis.
Również Lidl całkowicie zrezygnował z papierowych cenówek. W 2024 roku sieć otrzymała za to trzy nagrody Cyprus Retail and Sales Awards.
Elektroniczne etykiety trafiły też do sklepów Public, JD Sports i H&M. Jednak, jak zaznacza szef Cypryjskiego Stowarzyszenia Konsumentów, Marios Droushiotis, na razie tylko niewielka liczba supermarketów zdecydowała się na ten krok – głównie z powodu kosztów i wymogów technologicznych.

Czy klienci mają się czego obawiać?
Najczęstsza obawa dotyczy możliwości manipulowania cenami. Etykiety ESL pozwalają bowiem zmieniać ceny błyskawicznie – co dla jednych jest wygodą, a dla innych źródłem niepokoju.
„Nie sądzę, by to rozwiązanie prowadziło do podwyżek. Wręcz przeciwnie – może pomóc klientom lepiej porównywać ceny, co sprzyja uczciwej konkurencji” – mówi Droushiotis. Dodaje jednak, że jak każde urządzenie elektroniczne, system może być narażony na błędy lub cyberataki.
Klienci – jego zdaniem – powinni zawsze zwracać uwagę na cenę wyświetlaną na półce, opis produktu i kwotę końcową przy kasie.
Co z aplikacją e-kalathi?
Rządowa aplikacja e-kalathi, uruchomiona w lipcu, pozwala porównywać ceny podstawowych produktów między największymi supermarketami. Według Droushiotisa wprowadzenie elektronicznych etykiet nie wpłynie na jej działanie. „Ceny w e-kalathi i tak są aktualizowane online w czasie rzeczywistym” – tłumaczy.
Sklepy coraz bardziej zautomatyzowane
Po kasach samoobsługowych i aplikacjach z rabatami, cyfrowe etykiety to kolejny krok w stronę pełnej automatyzacji handlu. W Stanach Zjednoczonych, jak wskazuje raport US Bureau of Labour Statistics, rozwój takich technologii przyczynił się do spadku liczby stanowisk kasjerskich – z 1,4 mln w 2019 roku do 1,2 mln w 2023.
Na Cyprze proces dopiero się zaczyna, ale jedno jest pewne – zakupy już nigdy nie będą wyglądać tak jak kiedyś.
FAQ
Co to są elektroniczne etykiety cenowe?
To małe wyświetlacze umieszczone na półkach sklepowych, które pokazują ceny i informacje o produktach, aktualizowane automatycznie z centralnego systemu sklepu.
Czy elektroniczne etykiety mogą ukrywać podwyżki?
Specjaliści twierdzą, że nie – systemy ESL zwiększają przejrzystość cen i ograniczają błędy, choć teoretycznie mogą być podatne na manipulacje lub błędy techniczne.
Czy wprowadzenie ESL wpłynie na aplikację e-kalathi?
Nie. Ceny w e-kalathi są aktualizowane niezależnie i w czasie rzeczywistym, więc systemy działają równolegle.



