Narasta napięcie wokół prac modernizacyjnych w szpitalu Makareio w Nikozji. Stowarzyszenie Rodziców Kliniki Onkologii Dziecięcej mówi o poważnym zagrożeniu dla hospitalizowanych dzieci i apeluje o natychmiastową reakcję władz.
Rodzice podkreślają, że choć rozumieją konieczność remontu, sposób prowadzenia prac wpływa bezpośrednio na warunki leczenia najmłodszych pacjentów.
Hałas, kurz i przecieki nad głowami dzieci
Według oświadczenia, mimo wcześniejszych zapewnień o przestrzeganiu protokołów bezpieczeństwa, w praktyce dochodzi do sytuacji, które budzą ogromny niepokój. Na oddziale słychać stały hałas, z sufitów ma opadać kurz, pojawiają się przecieki wody, a w wyniku przerw w dostawie wody zdarza się napływ zanieczyszczeń.
To szczególnie niebezpieczne w miejscu, gdzie przebywają dzieci z obniżoną odpornością. W takich warunkach nawet drobne zaniedbanie może mieć poważne konsekwencje.
„To podstawowe prawo, nie luksus”
Rodzice mówią wprost: bezpieczeństwo ich dzieci nie jest kwestią wygody, ale podstawowym i nienaruszalnym prawem. Codziennie mierzą się z chorobą, a szpital powinien być miejscem stabilnym, czystym i spokojnym — nie dodatkowym źródłem stresu.
Stowarzyszenie domaga się pilnej ponownej oceny środków ochronnych, aktualizacji planu zarządzania ryzykiem oraz stałego, ścisłego nadzoru nad pracami budowlanymi.
Jednocześnie przypomina, że od lat celem środowiska jest budowa nowoczesnego Szpitala Matki i Dziecka, który zapewniłby odpowiednie warunki leczenia najmłodszych pacjentów.
FAQ
Dlaczego rodzice protestują?
Twierdzą, że prace budowlane w szpitalu pogarszają warunki leczenia dzieci z nowotworami.
Jakie problemy zgłaszają?
Hałas, kurz, przecieki wody oraz zakłócenia w dostawie czystej wody.
Czego domagają się rodzice?
Natychmiastowej weryfikacji środków bezpieczeństwa i stałego nadzoru nad pracami.



