Cypryjskie media informują, że Ambasada RP w Nikozji doprecyzowała swoje wcześniejsze stanowisko w sprawie zagranicznych kampanii dezinformacyjnych na wyspie. Placówka miała wyjaśnić, że jej wypowiedzi nie były próbą przypisywania państwu tureckiemu odpowiedzialności za fałszywe treści krążące w internecie, lecz elementem szerszej analizy dotyczącej globalnych działań manipulacyjnych. Według publikacji, sprawa nabiera znaczenia w kontekście objęcia przez Cypr przewodnictwa w Radzie UE na początku 2026 roku.
Prezydencja i zagrożenia informacyjne
Jak relacjonowały media, podczas prezentacji ambasador Marek Szczepański mówił o doświadczeniach Polski w czasie jej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej. Na spotkaniu zwracano uwagę na rosnące znaczenie bezpieczeństwa informacyjnego i konieczność przygotowania cypryjskich instytucji na operacje wpływu.
Wskazywano również na przykłady kampanii wymierzonych w Polskę, których źródła śledzone były przede wszystkim w Rosji i Chinach. W trakcie wystąpienia pojawiły się też odniesienia do fałszywych narracji związanych ze sprawą cypryjską oraz konfliktu na wyspie, w których wykorzystywane są motywy dotyczące sytuacji w obszarze okupowanym.
Według medialnych doniesień, jednym z celów cyfrowych operacji informacyjnych jest polaryzowanie opinii publicznej, podważanie pozycji Republiki Cypryjskiej, tworzenie atmosfery nieufności czy umacnianie propagandowych narracji legitymizujących obecność Turcji na północy wyspy.
Echa wcześniejszych wypowiedzi
Cypr24 wcześniej opisywało sprawę, opierając się na relacjach Cypryjskiej Agencji Informacyjnej CNA. W materiałach tej agencji przytaczano słowa przedstawiciela ambasady, który wskazywał na prowadzenie kampanii propagandowych i dezinformacyjnych przez „instytucje powiązane z obszarem okupowanym” oraz działania mające wpływać na postrzeganie Republiki Cypryjskiej.
Oświadczenie cytowane przez cypryjskie media
W piątkowych publikacjach redakcje na Cyprze przywołały fragmenty oświadczenia Ambasady RP, w którym — jak relacjonowano — podkreślono:
„Nie było naszym zamiarem przypisywanie odpowiedzialności państwu tureckiemu za rozpowszechniane w internecie materiały dezinformacyjne. Chcieliśmy jedynie wskazać, że dezinformacja jest zjawiskiem globalnym, obserwowanym również na Cyprze. W kontekście nadchodzącej prezydencji Cypru w Radzie UE kwestia ta staje się szczególnie istotna. Życzymy Cyprowi powodzenia.”
Według publikacji, dyplomaci zwracali uwagę na wysoką podatność cypryjskiego społeczeństwa na treści rozpowszechniane w mediach społecznościowych. Ponad 70 procent mieszkańców wyspy pozyskuje informacje właśnie z tych kanałów, co — zdaniem komentatorów — zwiększa ryzyko wpływu na nastroje społeczne, debatę publiczną oraz proces wyborczy w 2026 roku.
Dyskusja o bezpieczeństwie informacyjnym
W materiałach opisujących prezentację wskazywano, że Polska podczas swojej prezydencji wypracowała systemowe mechanizmy reagowania na działania dezinformacyjne, obejmujące współpracę instytucji państwowych i sektora obywatelskiego. Według relacji z wydarzenia, takie rozwiązania mogą okazać się przydatne również na Cyprze, zwłaszcza w okresie wyborczym i podczas przewodnictwa w Radzie UE.
FAQ
Czy Ambasada Polski oskarżyła Turcję o prowadzenie działań dezinformacyjnych na Cyprze?
Nie. Jak przytaczały cypryjskie media, w oświadczeniu podkreślono, że celem prezentacji nie było przypisywanie odpowiedzialności państwu tureckiemu, lecz zwrócenie uwagi na globalny charakter problemu.
Na jakiej podstawie powstały wcześniejsze informacje dotyczące tureckiej dezinformacji?
Na doniesieniach i relacjach Cypryjskiej Agencji Informacyjnej CNA, która jako pierwsza opisała wystąpienie przedstawiciela ambasady.
Dlaczego temat dezinformacji pojawił się właśnie teraz?
Bo Cypr wkrótce obejmie przewodnictwo w Radzie UE i — według analiz prezentowanych podczas spotkania — może stać się bardziej narażony na działania ingerujące w procesy demokratyczne, szczególnie przed wyborami w 2026 roku.



