Narastający niedobór personelu pielęgniarskiego na Cyprze coraz mocniej obciąża system ochrony zdrowia i ujawnia napięcia pomiędzy związkami zawodowymi a prywatnymi placówkami medycznymi. W centrum sporu znalazły się praktyki zatrudniania pielęgniarek z krajów trzecich oraz pytania o granice dopuszczalnych rozwiązań w sytuacji kryzysowej.
Zgodnie z informacjami, które trafiły do opinii publicznej, niektóre prywatne szpitale na Cyprze zatrudniają osoby z krajów trzecich, które nie są wpisane do Rejestru Pielęgniarek i Położnych lub są formalnie zgłaszane jako opiekunowie, podczas gdy w praktyce wykonują obowiązki pielęgniarskie. Działania te mają – według dostępnych informacji – umożliwić utrzymanie otwartych łóżek i ciągłość funkcjonowania placówek, które w ostatnich miesiącach borykają się z poważnym niedoborem personelu.
Otwarty konflikt: związki kontra prywatne szpitale
Problem braków kadrowych w ochronie zdrowia w ostatnich tygodniach przerodził się w otwarty konflikt pomiędzy związkami zawodowymi pielęgniarek a prywatnymi szpitalami. Padają zapowiedzi zamykania oddziałów, ostrzeżenia przed paraliżem placówek oraz wzajemne oskarżenia dotyczące odpowiedzialności za obecną sytuację.
Dodatkowym impulsem do eskalacji była korespondencja skierowana przez właściwe organy do jednego z prywatnych szpitali w Nikozji, w której wskazano na niewystarczającą obsadę pielęgniarską i możliwość nawet czasowego zawieszenia licencji placówki.
W reakcji na rozwój wydarzeń minister zdrowia Neophytos Charalambides zwołał spotkanie wszystkich zainteresowanych stron. Podczas rozmów poproszono o przedstawienie pisemnych propozycji rozwiązań, a także ustalono harmonogram ponownego omówienia sprawy w ciągu 30 dni.
Dwie skrajnie różne interpretacje problemu
Związki zawodowe pielęgniarek podkreślają, że wpis do Rejestru Pielęgniarek i Położnych jest warunkiem bezwzględnym wykonywania zawodu. Ich zdaniem jakiekolwiek odstępstwa od obowiązujących przepisów niosą ryzyko dla bezpieczeństwa pacjentów. Związki wskazują, że problemu braków kadrowych nie da się rozwiązać poprzez omijanie regulacji, lecz poprzez realną poprawę warunków pracy i wynagrodzeń, które pozwoliłyby zatrzymać personel w systemie.
Szczególny nacisk kładzie się także na znajomość języka greckiego. Według przedstawicieli związków bardzo dobra znajomość języka nie jest formalnym wymogiem administracyjnym, lecz kluczowym elementem codziennej praktyki klinicznej, komunikacji z pacjentami i współpracy z innymi członkami zespołu medycznego.
Z kolei przedstawiciele prywatnych szpitali przyznają, że kryteria zawodowe są istotne, jednak podkreślają, że skala niedoborów pielęgniarek realnie zagraża funkcjonowaniu placówek. Brak personelu prowadzi do ograniczania liczby łóżek, ciągłych zmian grafików oraz zwiększonego obciążenia pracowników, którzy pozostają w systemie.
Spór o liczby i realne potrzeby
Istotnym punktem spornym pozostają dane liczbowe. Według informacji przedstawianych przez związki zawodowe, od maja 2024 roku do Rejestru Pielęgniarek i Położnych wpisano 468 osób. Prywatne kliniki odpowiadają jednak, że liczby te nie przekładają się na rzeczywiste wzmocnienie ich kadr, ponieważ mimo rejestracji wakaty wciąż pozostają nieobsadzone.
Związki z kolei argumentują, że nawet te rejestracje nie są wystarczające wobec rzeczywistych potrzeb systemu, wskazując dodatkowo na odpływ pielęgniarek z sektora prywatnego z powodu warunków pracy i poziomu wynagrodzeń. Podnoszona jest potrzeba całościowego planowania kadrowego, a nie doraźnych działań.
Bariera językowa i propozycje zmian
Jednym z najbardziej kontrowersyjnych zagadnień pozostaje wymóg bardzo dobrej znajomości języka greckiego jako warunku wpisu do rejestru. Związki uznają go za nienaruszalny, natomiast część środowiska prywatnych szpitali postrzega go jako istotną barierę w rekrutacji pielęgniarek z krajów trzecich. Pojawiają się pytania o możliwość wprowadzenia rozwiązań przejściowych, które nie obniżałyby jakości opieki.
Zmiany w prawie, które niewiele zmienią
W odpowiedzi na obecną sytuację Ministerstwo Zdrowia przedłożyło parlamentowi projekt nowelizacji przepisów dotyczących zawodu pielęgniarki i położnej. Proponowana zmiana zakłada zniesienie wymogu posiadania pozwolenia na pobyt i pracę na etapie wpisu do rejestru. Jak wskazano w uzasadnieniu, dotychczasowe przepisy tworzyły administracyjne błędne koło – rejestracja wymagała pozwolenia na pracę, a pozwolenie na pracę wymagało wcześniejszej rejestracji.
Nowe regulacje nie znoszą jednak obowiązku posiadania zezwoleń na pobyt i pracę przy faktycznym wykonywaniu zawodu ani nie zmieniają wymogu językowego. Dotyczą głównie absolwentów kierunków pielęgniarskich z krajów trzecich, którzy ukończyli studia na Cyprze. Grupa ta liczy zaledwie kilkadziesiąt osób rocznie, co oznacza, że zmiany nie rozwiążą strukturalnego problemu braków kadrowych w szpitalach.
FAQ
Na czym polega problem braków pielęgniarek na Cyprze?
Szpitale, szczególnie prywatne, borykają się z poważnym niedoborem personelu pielęgniarskiego, co prowadzi do ograniczania liczby łóżek i zwiększonego obciążenia pracowników.
Dlaczego spór dotyczy pielęgniarek z krajów trzecich?
Część placówek zatrudnia osoby bez wpisu do rejestru lub zgłasza je jako opiekunów, co spotyka się z ostrą krytyką związków zawodowych.
Czy planowane zmiany w prawie rozwiążą problem?
Nie. Nowelizacja przepisów dotyczy jedynie procedury rejestracji i nie zmienia kluczowych wymogów dotyczących pracy ani znajomości języka.



