Pacjenci cierpiący na białaczkę i inne ciężkie choroby hematologiczne nadal muszą wyjeżdżać za granicę na allogeniczne przeszczepy komórek krwiotwórczych, mimo że Cypr posiada już odpowiednie zaplecze medyczne, wyszkolony personel i obowiązujące przepisy pozwalające wykonywać takie zabiegi na miejscu.
Organizacje pacjenckie alarmują, że przez opóźnienia administracyjne chorzy i ich rodziny nadal przechodzą przez niepotrzebną traumę, a państwo ponosi dodatkowe koszty związane z leczeniem za granicą.
Pacjenci nadal wyjeżdżają za granicę
Allogeniczne przeszczepy komórek krwiotwórczych są często jedyną szansą na przeżycie dla pacjentów cierpiących na białaczkę, chłoniaki, anemię aplastyczną i inne poważne schorzenia krwi.
Mimo że parlament przyjął odpowiednie przepisy już w marcu ubiegłego roku, zabiegi nadal nie są wykonywane na Cyprze.
Według honorowego przewodniczącego Federacji Organizacji Pacjentów Cypru (OSAK), Mariosa Kouloumasa, przyczyną jest brak wydania niezbędnych zezwoleń dla placówki medycznej, która dysponuje już odpowiednią infrastrukturą i personelem.
Rodziny są rozdzielane na wiele miesięcy
Zdaniem organizacji pacjenckich największe konsekwencje ponoszą chorzy i ich bliscy.
W przypadku leczenia za granicą całe rodziny są często zmuszone do reorganizacji życia. Gdy leczenia wymaga jedno z rodziców, drugi musi mu towarzyszyć, pozostawiając dzieci pod opieką krewnych. Podobna sytuacja dotyczy rodzin, których dzieci kierowane są na leczenie poza Cyprem.
Pacjenci pozostają z dala od domu przez wiele tygodni lub miesięcy, a rozłąka dodatkowo obciąża ich psychicznie w czasie walki z ciężką chorobą.
Państwo płaci więcej
Kouloumas zwraca uwagę, że obecny system generuje również znaczne koszty dla państwa.
Organizacja Ubezpieczenia Zdrowotnego (OAY) finansuje leczenie pacjentów za granicą, natomiast Ministerstwo Zdrowia pokrywa koszty podróży i pobytu osób towarzyszących.
Tymczasem wykonywanie przeszczepów na Cyprze pozwoliłoby ograniczyć te wydatki i jednocześnie zapewnić pacjentom leczenie bliżej rodziny.
„Mamy prawo, lekarzy i klinikę”
Przedstawiciele organizacji pacjenckich podkreślają, że obecnie nie brakuje ani specjalistów, ani infrastruktury.
– Mamy prawo, mamy wyszkolonych lekarzy i gotową klinikę. Nadal jednak wysyłamy pacjentów za granicę i rozdzielamy rodziny, ponieważ nie uruchomiono niezbędnych procedur administracyjnych – powiedział Kouloumas.
Jak przypomina, uruchomienie programu przeszczepów na Cyprze opóźniło się wcześniej o około dwa lata z powodu braku odpowiednich przepisów. Po uchwaleniu ustawy problemem stało się natomiast przeciągające się wydawanie zezwoleń.
Apel o interwencję władz
Organizacje pacjenckie apelują do Ministerstwa Zdrowia oraz najwyższych władz państwowych o przyspieszenie procedur.
Ich zdaniem potrzebna jest zdecydowana interwencja polityczna, która umożliwi rozpoczęcie wykonywania allogenicznych przeszczepów na Cyprze.
– Pacjenci z ciężkimi chorobami hematologicznymi nie mają luksusu czasu. Każdy dzień zwłoki może mieć wpływ na ich rokowania i szanse na skuteczne leczenie – podkreśla Kouloumas.
Według OSAK Cypr dysponuje już wszystkimi niezbędnymi zasobami medycznymi. Brakuje jedynie ostatecznych decyzji administracyjnych pozwalających rozpocząć leczenie pacjentów w kraju.
FAQ
Czym jest allogeniczny przeszczep komórek krwiotwórczych?
To specjalistyczny zabieg stosowany m.in. w leczeniu białaczki, chłoniaków i innych ciężkich chorób krwi, polegający na przeszczepieniu komórek od dawcy.
Dlaczego pacjenci z Cypru nadal wyjeżdżają za granicę?
Mimo istnienia odpowiednich przepisów i infrastruktury nie wydano jeszcze wszystkich zezwoleń potrzebnych do uruchomienia programu przeszczepów na Cyprze.
Kto finansuje leczenie za granicą?
Koszty leczenia pokrywa OAY, natomiast Ministerstwo Zdrowia finansuje wydatki związane z pobytem osób towarzyszących pacjentom.



