Decyzja cypryjskiego rządu o ograniczeniu finansowania dopłat do zakupu samochodów elektrycznych wywołała ogromne kontrowersje – zarówno wśród importerów, jak i zwolenników ekologicznego transportu.
Mniejsze dopłaty, więcej problemów
Ministerstwo Transportu potwierdziło, że po przeglądzie planu odbudowy i odporności (RRP) na 2024 rok, budżet na dotacje został skorygowany do „realistycznych poziomów”.
Nowy budżet obejmuje:
- 32,8 mln euro na dopłaty do pojazdów elektrycznych,
- 9,8 mln euro na wsparcie alternatywnych środków mobilności.
To istotne obniżenie względem pierwotnych założeń, które przewidywały ponad 53 miliony euro.
Branża nie kryje oburzenia
Cypryjskie stowarzyszenie importerów i użytkowników pojazdów elektrycznych (Semio) ostro skrytykowało działania rządu.
Semio podkreśla, że wielu importerów złożyło zamówienia na pojazdy, opierając się na wcześniejszych rządowych deklaracjach, a anulowanie zamówień jest teraz niemożliwe.
Branża zarzuca także brak konsultacji i ostrzega, że zmniejszenie dotacji utrudni osiągnięcie celu unijnego: 80 000 zarejestrowanych pojazdów elektrycznych na Cyprze do 2030 roku.
Szybko wyczerpane dotacje
Platforma przyjmująca wnioski o dofinansowanie została ponownie uruchomiona 23 kwietnia – po miesięcznej przerwie – jednak dostępnych było znacznie mniej grantów, które rozeszły się błyskawicznie.
Semio odrzuca też sugestie ministerstwa o rzekomym spadku zainteresowania dotacjami, podkreślając, że popyt pozostaje wysoki.
Co dalej?
Stowarzyszenie domaga się pilnego spotkania z ministrem transportu, aby omówić sytuację i zapobiec dalszemu spowolnieniu transformacji ekologicznej Cypru.
Warto wspomnieć, że podobne problemy obserwujemy także w Polsce, gdzie zmiany zasad dopłat do samochodów elektrycznych również wywołują kontrowersje. Coraz więcej Polaków mieszkających na Cyprze interesuje się zakupem ekologicznych aut – zarówno ze względów ekonomicznych, jak i środowiskowych.


