Cypr doświadcza jednej z najpoważniejszych susz ostatnich dekad. Rok 2025 już teraz zapisywany jest jako ósmy najgorszy pod względem dopływu wody od 1901 roku, a poziom zapasów w głównych zbiornikach spadł do historycznie niskich wartości. W obliczu zagrożenia rząd uruchamia nadzwyczajny plan ratunkowy, by uniknąć bolesnych ograniczeń w dostawach wody.
Dramatyczny stan zbiorników
Według danych Departamentu Gospodarki Wodnej rezerwy w dużych zaporach wynoszą zaledwie 10,8 proc., czyli 31,2 mln metrów sześciennych wody. Rok temu o tej samej porze było to ponad 26 proc. Obecna zima okazała się najgorszą w historii systemu Południowego Akweduktu pod względem napływów.
Eksperci nie mają wątpliwości, że bez natychmiastowych działań Cyprowi grozi wyczerpanie zasobów powierzchniowych jeszcze przed końcem roku.
Odsolona woda jako filar strategii
Podczas nadzwyczajnego posiedzenia pod przewodnictwem prezydenta Nikosa Christodoulidesa zaprezentowano mapę drogową opartą przede wszystkim na zwiększeniu produkcji wody z odsalania. Rząd zakłada szybkie uruchamianie kolejnych instalacji, aby znacząco podnieść dzienną zdolność produkcyjną i zmniejszyć zależność od zapór.
Po uruchomieniu nowych jednostek całkowita zdolność produkcji wody z odsalania ma przekroczyć 92 mln metrów sześciennych rocznie, co odpowiada około 80 proc. obecnych potrzeb w zakresie zaopatrzenia w wodę pitną.
Kolejne inwestycje i wsparcie międzynarodowe
Równolegle prowadzone są procedury dotyczące dalszych mobilnych jednostek odsalania oraz analizowana jest możliwość instalacji pływającej jednostki w rejonie Germasogei. Rząd pozostaje także w kontakcie z władzami Zjednoczonych Emiratów Arabskich w sprawie udostępnienia sprzętu odsalającego w ramach współpracy międzyrządowej.
Długofalowo planowana jest budowa dwóch nowych stałych zakładów odsalania w regionie Famagusty i we wschodniej części Limassol, które mają ruszyć do 2029 roku i działać w oparciu o odnawialne źródła energii.
Kluczowa walka o ograniczenie zużycia
Najbardziej krytycznym elementem planu pozostaje jednak zarządzanie popytem. Departament Gospodarki Wodnej ostrzega, że bez redukcji zużycia o co najmniej 10 proc. w porównaniu z 2025 rokiem opróżnienie zbiorników jest nieuniknione.
Specjaliści zwracają uwagę na ogromne różnice w zużyciu wody między gospodarstwami domowymi. W skrajnych przypadkach dzienne zużycie sięga nawet 700 litrów na osobę, podczas gdy zalecany poziom to około 120 litrów.
Zmiany odczuwalne w codziennym życiu
Jeszcze w lutym ruszy kampania informacyjna i pakiet działań, które mają przynieść szybkie efekty. Władze stawiają na edukację, narzędzia monitorujące zużycie wody oraz proste rozwiązania techniczne, które pozwolą ograniczyć straty bez pogorszenia komfortu życia.
Celem jest zyskanie czasu na realizację inwestycji infrastrukturalnych bez konieczności wprowadzania drastycznych ograniczeń w dostawach.
Straty w sieciach nadal problemem
Poważnym wyzwaniem pozostają również przestarzałe sieci wodociągowe. Rząd przeznaczył dodatkowe środki na wymianę rurociągów oraz szybkie usuwanie awarii, aby ograniczyć straty wody, które do tej pory szacowane były jedynie orientacyjnie.
Trwa także opracowanie pierwszej kompleksowej analizy strat w sieciach, której wyniki mają pozwolić na bardziej skuteczne planowanie w przyszłości.
Rekordowy budżet i jedna instytucja
Na 2026 rok zaplanowano rekordowy budżet na projekty wodne, przekraczający 195 mln euro. Równolegle rząd analizuje utworzenie jednolitego organu zarządzającego zasobami wodnymi, który miałby zakończyć obecne rozdrobnienie kompetencji i zapewnić centralne, skuteczniejsze zarządzanie kryzysami.
FAQ
Jak niski jest obecnie poziom wody w zaporach?
Rezerwy wynoszą około 10,8 proc., czyli nieco ponad 31 mln metrów sześciennych.
Czy grożą ograniczenia w dostawach wody?
Tak, jeśli zużycie nie zostanie ograniczone o co najmniej 10 proc.
Na czym opiera się rządowy plan ratunkowy?
Na zwiększeniu produkcji wody z odsalania oraz redukcji zużycia przez odbiorców.



