Stowarzyszenie Konsumentów domaga się większej przejrzystości w działaniu aplikacji e-Kalathi. Organizacja uważa, że publikowanie porównań cen bez wskazywania konkretnych supermarketów wprowadza klientów w błąd i uniemożliwia im świadomy wybór miejsca zakupów.
„Konsument ma prawo wiedzieć”
W wydanym oświadczeniu stowarzyszenie podkreśla, że mimo wielokrotnych apeli, służba ochrony konsumentów nadal nie ujawnia nazw supermarketów uwzględnionych w obserwatorium cen. Zdaniem organizacji informowanie o potencjalnych oszczędnościach bez wskazania, gdzie można je realnie uzyskać, jest mylące.
Jak zaznaczono, jeśli w komunikatach pojawia się informacja, że konsument może zaoszczędzić znaczną kwotę, kupując w najtańszym supermarkecie, to równocześnie powinien mieć dostęp do nazw tych sklepów. W przeciwnym razie – zdaniem stowarzyszenia – naruszane jest podstawowe prawo konsumenta do pełnej informacji.
Spór o liczbę produktów
Stowarzyszenie zakwestionowało również dane publikowane przez służbę ochrony konsumentów. Według jego ustaleń liczba wspólnych produktów dostępnych w e-Kalathi wynosi 230, a nie 248, jak podawano oficjalnie.
Organizacja twierdzi, że produkty te są wspólne dla pięciu supermarketów, z których tylko trzy można uznać za duże sieci. W jej ocenie raport mówiący o 248 wspólnych produktach dostępnych w siedmiu dużych supermarketach nie odzwierciedla rzeczywistości.
Koszyk tańszy, ale gdzie?
Na podstawie własnych obliczeń, opartych na 230 wspólnych produktach i porównaniu z najtańszym supermarketem, stowarzyszenie wskazuje, że najniższą wartość koszyka oferuje Sklavenitis – 844,74 euro. Na kolejnym miejscu znalazł się Athienitis z koszykiem o wartości 861,56 euro, natomiast najdroższy okazał się Alphamega – 893,91 euro.
Zdaniem organizacji właśnie takie informacje – jasno przypisane do konkretnych sklepów – powinny być standardem w aplikacji, jeśli ma ona realnie służyć konsumentom.
Krytyka narasta od startu aplikacji
Od momentu uruchomienia e-Kalathi 12 czerwca 2025 roku opinie na temat aplikacji pozostają w dużej mierze krytyczne. Choć platforma miała ułatwiać porównywanie cen i dostępności podstawowych produktów w największych supermarketach na wyspie, szybko zaczęły pojawiać się liczne zastrzeżenia.
Wśród nich wymieniano m.in. pominięcie kiosków i piekarni, co – zdaniem krytyków – może prowadzić do nieuczciwej konkurencji wobec mniejszych sprzedawców. Supermarkety zwracały też uwagę na zwiększone obciążenie administracyjne związane z codziennymi aktualizacjami cen.
Problemy z funkcjonalnością
Kolejne zarzuty dotyczyły ograniczonej liczby produktów dostępnych do porównań, co utrudnia tworzenie porównywalnych koszyków zakupowych. Krytykowano również kwestie użytkowe: prezentowanie wyłącznie najtańszej ceny w danym dystrykcie, brak filtrów odległości i lokalizacji sklepów oraz ograniczony zakres całej platformy.
Stowarzyszenie Konsumentów podkreśla, że bez wprowadzenia większej transparentności i realnych usprawnień e-Kalathi nie spełni swojego podstawowego celu – ochrony interesów kupujących.
FAQ
Czego domaga się Stowarzyszenie Konsumentów w sprawie e-Kalathi?
Ujawnienia nazw supermarketów w porównaniach cen, aby konsumenci mogli świadomie wybierać miejsca zakupów.
Jakie dane zostały zakwestionowane?
Liczba wspólnych produktów – według stowarzyszenia jest ich 230, a nie 248, jak podaje służba ochrony konsumentów.
Dlaczego aplikacja jest krytykowana?
Z powodu braku przejrzystości, ograniczonej liczby produktów, problemów funkcjonalnych i pominięcia mniejszych sprzedawców.



