Najwyższa Izba Kontroli ostrzega przed milionowymi roszczeniami firm autobusowych. Wykryto błędy w rozliczeniach państwa z przewoźnikami, nadpłaty oraz brak zdolności TOM do oszacowania kosztów wieloletnich sporów.
Pięć firm żąda 59 mln euro od państwa
Według raportu pięciu wykonawców transportu publicznego domaga się dodatkowych 59 mln euro — oprócz kwot już wypłaconych w latach 2010–2020. Spory dotyczą sposobu wyliczania rządowych dopłat. Sprawy trafiły do sądu, a TOM — jak podaje audyt — nadal nie potrafi określić, jakie zobowiązania mogą obciążać budżet.
Raport analizował płatności za lata 2022 i 2023, obejmujące kontrakty publicznego transportu autobusowego.
Nadpłaty i błędy w obliczeniach
Audyt wykazał liczne błędy. W 2022 roku, przy łącznych płatnościach 72,7 mln euro, wykryto nadpłatę 67 951 euro. W 2023 roku — przy 79,2 mln euro — kolejną nadpłatę 35 175 euro.
Choć kwoty nie są dramatycznie wysokie, audytorzy podkreślają, że pokazują systemową niezdolność dokładnego wyliczania należności. Część obliczeń wykonano w Excelu, bez zabezpieczeń, co zwiększa ryzyko błędów i manipulacji.
Ryzyko dla finansów państwa
Najwyższa Izba Kontroli wskazuje, że brak precyzyjnych danych i brak możliwości kwantyfikacji potencjalnych zobowiązań zagraża przejrzystości finansów publicznych. Jednocześnie podkreśla, że rząd powinien pilnie ustalić metodykę rozliczeń i zautomatyzować procesy.
FAQ
Dlaczego firmy autobusowe żądają od państwa 59 mln euro?
Twierdzą, że źle obliczano rządowe dopłaty w latach 2010–2020.
Czy audyt wykazał nadpłaty?
Tak. W próbkach płatności wykryto nadpłaty w 2022 i 2023 roku.
Skąd brały się błędy?
Z braku zabezpieczeń systemowych, ręcznych obliczeń i stosowania Excela bez kontroli wersji.



