Najwyższa Izba Kontroli alarmuje: system TOM błędnie nalicza kary za opóźnione odnowienie licencji drogowej. Kierowcy mogą od lat płacić zbyt dużo. TOM odrzuca ustalenia i powołuje się na obowiązującą ustawę.
Audyt: system zawyża kwoty
Według raportu system TOM oblicza dodatkową opłatę jako 10% rocznego podatku drogowego — nawet wtedy, gdy właściciel odnawia licencję tylko na trzy lub sześć miesięcy.
Prawo mówi jednak wyraźnie: kara to 10% opłaty za okres, którego dotyczy licencja, a nie całorocznej stawki. Oznacza to, że kierowcy mogą być systemowo nadmiernie obciążani.
Do tego dochodzi stała opłata 10 euro, również naliczana przy opóźnieniach.
TOM: działamy zgodnie z przepisami
TOM odpowiada, że stosuje zmienioną wersję ustawy, według której kara ma być naliczana jako 10% rocznej stawki — „niezależnie od okresu odnowienia”. Spór dotyczy interpretacji jednego przepisu i może wymagać interwencji legislacyjnej.
Najwyższa Izba Kontroli twierdzi jednak, że literalne brzmienie prawa jest jasne, a system powinien być dostosowany natychmiast.
Co dalej z podatkiem drogowym?
Raport wskazuje, że problem ma charakter systemowy i może dotyczyć znaczącej liczby kierowców. Audytorzy sugerują pilne zmiany w systemie TOM oraz doprecyzowanie ustawy, by wyeliminować niejasności.
FAQ
Na czym polega błąd TOM w podatku drogowym?
System nalicza karę jako 10% rocznego podatku zamiast 10% opłaty za okres (3 lub 6 miesięcy), który kierowca faktycznie odnawia.
Czy kierowcy byli nadmiernie obciążani?
Audyt wskazuje, że tak — wielu z nich mogło płacić więcej niż powinni.
Kto ma rację: TOM czy audyt?
Audyt powołuje się na literalne brzmienie ustawy, TOM na jej zmienioną interpretację. Spór może trafić do zmian legislacyjnych.


