Choć około 9 proc. mieszkańców Cypru oddaje krew, system krwiodawstwa znajduje się pod stałą presją. Tylko w ciągu ostatniego miesiąca opublikowano cztery pilne apele do honorowych dawców, a w ciągu pół roku – ponad dziesięć. Wszystkie z tym samym przekazem: zapasy krwi są na granicy bezpieczeństwa.
Jeszcze niedawno podobne sytuacje kojarzono głównie z okresem świąt lub letnich urlopów. Obecnie niedobory mają charakter stały, co prowadzi do odraczania transfuzji, dializ i części terapii. Personel medyczny od dawna ostrzega, że system funkcjonuje „od apelu do apelu”.
Potrzeby rosną szybciej niż liczba dawców
Rocznie na Cyprze zbiera się około 70 tys. jednostek krwi, co odpowiada średnio 190 jednostkom dziennie. Tymczasem dzienne zapotrzebowanie wzrosło w ciągu trzech lat z około 200 do nawet 350 jednostek.
Podobny wzrost dotyczy transfuzji krwinek czerwonych – z około 72 tys. w 2023 roku do blisko 79 tys. w 2024 roku. Dane te tłumaczą, dlaczego wezwania do oddawania krwi przestały być incydentalne i stały się niemal codziennością.
„Z 120 dawców przyszło pięciu”
Dyrektor Centrum Krwi Androulla Panayiotou wskazuje, że jedną z przyczyn obecnej sytuacji są sezonowe infekcje. Osoby chore lub w trakcie rekonwalescencji muszą odczekać około dwóch tygodni, zanim będą mogły oddać krew.
– Niedawno w jednej z miejscowości skontaktowaliśmy się telefonicznie ze 120 zarejestrowanymi dawcami. Ostatecznie przyszło tylko pięć osób – poinformowała. Pozostali byli chorzy, dochodzili do zdrowia lub oddali krew wcześniej, odpowiadając na wcześniejsze apele.
Operacje, wypadki i choroby przewlekłe
Rosnące zapotrzebowanie na krew wiąże się m.in. ze zwiększoną liczbą operacji po wprowadzeniu systemu Gesy, większą liczbą przypadków hematologicznych i ginekologicznych oraz ciężkimi obrażeniami po wypadkach drogowych.
Szczególnie wrażliwą grupą są pacjenci wielokrotnie transfundowani, w tym osoby z talasemią. Choć ich liczba nie wzrosła znacząco, z wiekiem potrzebują oni częstszych transfuzji.
„To nie jest nagły problem”
Prezes Stowarzyszenia Talasemii Miltos Miltiadou podkreśla, że potrzeby tych pacjentów są stałe i w pełni przewidywalne.
– Nie można traktować braku krwi jako sytuacji nadzwyczajnej, skoro mówimy o ludziach, którzy przez całe życie potrzebują regularnych transfuzji – zaznacza. Jak dodaje, odraczanie lub zmniejszanie transfuzji ma realne konsekwencje zdrowotne i dezorganizuje codzienne życie chorych.
Jego zdaniem system nadal opiera się na doraźnych wezwaniach, zamiast na długofalowej strategii, która uwzględnia rosnące potrzeby.
Potrzebna zmiana podejścia
Choć nie kwestionuje się zaangażowania personelu medycznego ani ofiarności honorowych dawców, przedstawiciele pacjentów podkreślają konieczność pilnego przeprojektowania całej polityki krwiodawstwa. Bez stałych działań informacyjnych, lepszego planowania i poszerzenia bazy dawców problem będzie się powtarzał.
– To nie jest kwestia jednego sezonu. To sprawa życia – podkreślają pacjenci, apelując zarówno do władz, jak i do obywateli, którzy mogą poświęcić kilkadziesiąt minut, by oddać krew.
FAQ
Dlaczego na Cyprze brakuje krwi?
Ponieważ zapotrzebowanie rośnie szybciej niż liczba dawców, a niedobory mają już charakter stały.
Ile osób oddaje krew?
Około 9 proc. populacji, co nie wystarcza przy obecnym poziomie potrzeb.
Kogo najbardziej dotykają braki krwi?
Pacjentów wymagających regularnych transfuzji, m.in. osoby z talasemią, oraz chorych po operacjach i wypadkach.


