W Limassol rośnie napięcie między lokalnymi przedsiębiorcami a inwestorami planującymi budowę dwóch nowych centrów handlowych. Malls mają powstać w Agios Athanasios i Mesa Geitonia – zaledwie 300 metrów od siebie. Decyzja o ich zatwierdzeniu trafi wkrótce do Rządu, ale mieszkańcy i właściciele sklepów mówią wprost: „To cios dla miasta i dla małych biznesów”.
Dla wielu osób, także Polaków prowadzących sklepy i lokale w centrum Limassol, rozwój kolejnych galerii oznacza realne zagrożenie. Obawiają się odpływu klientów do wielkich sieci oraz pogorszenia sytuacji na tradycyjnych ulicach handlowych, takich jak ulica Anexartisias, która dopiero niedawno zaczęła wracać do życia.
„To nie rozwój, to wyścig gigantów”
Przedstawiciel kupców, Krístis Dimitríou, nie kryje oburzenia:
– „To absurd, by w tej samej okolicy powstawały dwa ogromne centra handlowe. To nie planowanie – to walka korporacji o dominację”.

Podkreśla też, że obie inwestycje zlokalizowano poza oficjalnym planem zagospodarowania przestrzennego, co samo w sobie budzi pytania prawne. Zdaniem lokalnych władz, jeśli Limassol rzeczywiście potrzebuje kolejnego centrum handlowego, powinno ono powstać poza miastem, np. w Pentakomo – tam, gdzie planowane jest również nowe Technologiczne Centrum.
Obawa o upadek centrum miasta
Kupcy boją się powtórki ze scenariuszy z innych miast, gdzie galerie handlowe „wysysały” ruch z głównych ulic, prowadząc do ich całkowitego upadku.
– „U nas centrum właśnie zaczęło oddychać. Jeśli pojawi się nowe mall tuż obok, zagraniczne marki przeniosą się tam, a lokalne sklepy nie przetrwają” – mówi Dimitríou.
Argument o zatrudnieniu? „Nie ma kogo zatrudniać”
Zwolennicy inwestycji mówią o tworzeniu miejsc pracy. Jednak według przedsiębiorców to pusty argument.
– „Nie potrzebujemy nowych stanowisk. Brakuje pracowników. Już teraz sprowadzamy ludzi z zagranicy, żeby mieć obsługę w sklepach i piekarniach” – podkreśla rada handlowa Limassol.
FAQ
Czy projekty nowych centrów są zatwierdzone?
Nie, czekają na decyzję Rządu po opinii Rady Urbanistycznej.
Czy lokalni sprzedawcy planują protest?
Tak, rozważane są działania sprzeciwiające się inwestycjom.
Dlaczego protestują?
Obawiają się upadku małych sklepów, wzrostu korków i przeniesienia ruchu handlowego do galerii.



