Mieszkańcy zniszczonego przez pożar Souni skierowali list otwarty do prezydenta Nikosa Christodoulidesa, w którym ostrzegają, że mimo oficjalnego zakończenia akcji gaśniczej ogień nadal się tli pod powierzchnią ziemi. Apelują o natychmiastową interwencję i zaangażowanie wyspecjalizowanych zespołów, które zajmują się pożarami podziemnymi.
„Codziennie nowe zarzewia, a ziemia dymi”
Autorzy listu podkreślają, że w wielu miejscach gleba i korzenie nadal się tlą, uwalniając toksyczne gazy – w tym tlenek węgla i substancje rakotwórcze. Mimo widocznych oznak zagrożenia, służby mają ignorować dymiący grunt, twierdząc, że nie stanowi on niebezpieczeństwa.
– To nieprawda. Nauka pokazuje, że ogień może utrzymywać się pod ziemią przez wiele dni lub tygodni – alarmują mieszkańcy, powołując się na doświadczenia z Kanady, USA, Grecji i Australii.
Zaznaczają, że każdego dnia pojawiają się nowe ogniska ognia, a mieszkańcy zmuszeni są do organizowania własnych patroli i działań gaśniczych.

Souni nadal w zgliszczach
Od pożaru minęły ponad trzy dni, ale – jak piszą mieszkańcy – nie rozpoczęto podstawowych prac porządkowych. Teren wciąż pokrywają suche trawy, odpady i gruz, co tylko zwiększa ryzyko ponownego wybuchu ognia. Odbiór śmieci przeprowadzono tylko raz, a żadne prace nawodnieniowe ani odgruzowywanie nie zostały zainicjowane przez władze gminy.
Pożar z 23 lipca objął 15 miejscowości, niszcząc 191 domów – z czego 93 całkowicie. W samym Souni zniszczeniu uległy co najmniej 73 domy, a straty idą w miliony euro.
Apel do prezydenta
W liście do prezydenta mieszkańcy domagają się:
- wygaszenia podziemnych źródeł ognia z użyciem specjalistycznych metod,
- zaangażowania ekspertów krajowych i zagranicznych,
- ścisłej współpracy władz z lokalną grupą inicjatywną,
- natychmiastowego rozpoczęcia prac porządkowych i prewencyjnych.
– Ten list to nie oskarżenie, to wołanie o pomoc – podkreślają.
FAQ
Czy ogień w Souni rzeczywiście nadal trwa?
Tak twierdzą mieszkańcy. Według ich relacji, ogień tli się pod powierzchnią ziemi – szczególnie w korzeniach drzew i warstwach gleby.
Dlaczego to groźne?
Pożary podziemne mogą uwalniać toksyczne gazy i odradzać się po kilku dniach. Ich wygaszenie wymaga specjalistycznych metod – m.in. piany gaśniczej, nawodnienia i przekopywania gruntu.
Co zrobiono na miejscu?
Mieszkańcy twierdzą, że działania służb są niewystarczające. Nie rozpoczęto porządkowania terenu, a prace gaśnicze koncentrują się tylko na widocznych płomieniach.


