Jeszcze kilka miesięcy temu mieszkańcy Cypru słyszeli głównie o groźbie braków wody i pustych zbiornikach. Dziś sytuacja w regionie Pafos wygląda znacznie lepiej niż na początku roku. Po intensywnych opadach ostatnich miesięcy poziom wody w tamach wyraźnie wzrósł, a część małych zbiorników nawet przelała się po raz pierwszy od lat.
Eksperci ostrzegają jednak, że poprawa sytuacji nie oznacza końca kryzysu wodnego na Cyprze.
Pafos przekroczyło poziom 50 procent
Największą poprawę widać właśnie w regionie Pafos. Łączne zapełnienie tam w dystrykcie przekroczyło już 50 procent.
Druga największa tama na Cyprze — Asprokremmos — osiągnęła poziom ponad 41 procent, podczas gdy rok temu było to około 23 procent.
Znacznie poprawiła się także sytuacja w Kannaviou, gdzie poziom wzrósł do ponad 51 procent. Z kolei zbiornik Mavrokolymbos, który rok temu był praktycznie pusty z powodu awarii, jest dziś niemal pełny.
Trzy małe tamy w regionie Pafos — w Agia Marina Chrysochous, Argace i Pomos — przelały się już w marcu.
Ludzie pytają: skoro jest tyle wody, po co straszyć suszą?
Wielu mieszkańców zaczęło pytać, czy problem niedoboru wody na Cyprze nie jest przesadzony.
Eksperci podkreślają jednak, że obecny system tam i infrastruktury wodnej był projektowany dekady temu, gdy zużycie wody na wyspie było znacznie niższe.
Dziś Cypr wygląda zupełnie inaczej niż kilkanaście czy kilkadziesiąt lat temu.
Wyspa ma więcej mieszkańców, więcej hoteli, większy ruch turystyczny i znacznie wyższe zapotrzebowanie na wodę niż w czasie budowy większości głównych zbiorników.
Cypr ma za sobą lata suszy
Władze przypominają również, że Cypr przez ostatnie lata zmagał się z długotrwałą suszą.
Jeszcze w lutym 2026 roku poziom wody w zbiornikach na wyspie spadł do około 14 procent pojemności, co było jednym z najgorszych wyników od dekad.
Specjaliści zwracali uwagę, że wpływy do tam były najniższe od początku pomiarów prowadzonych od 1901 roku.
Choć ostatnie miesiące przyniosły ogromną poprawę, większość dużych systemów wodnych nadal pozostaje daleka od pełnego bezpieczeństwa.
Same tamy już nie wystarczają
Eksperci podkreślają, że współczesny Cypr nie może już opierać się wyłącznie na tamach i opadach deszczu.
Dlatego wyspa coraz mocniej inwestuje w odsalanie. Jeszcze kilka lat temu odsalarki były dodatkiem do systemu wodnego, a dziś pokrywają około 80 procent potrzeb związanych z wodą pitną.
Władze planują budowę kolejnych dużych instalacji, ponieważ nawet bardzo deszczowy rok nie rozwiązuje problemu długoterminowo.
Dużym problemem pozostaje również stale rosnące zużycie wody. W samym Pafos konsumpcja wzrosła ostatnio o ponad 15 procent.
Pafos patrzy na lato z większym spokojem
Mimo ostrzeżeń poprawa sytuacji wywołała w regionie ogromną ulgę.
Naprawa uszkodzonej tamy Mavrokolymbos, odbudowa odsalarki w Kouklia po pożarze z 2024 roku oraz ostatnie opady sprawiły, że mieszkańcy i rolnicy z większym optymizmem patrzą na nadchodzące lato.
Eksperci przypominają jednak, że jeden deszczowy sezon nie zmienia faktu, iż Cypr pozostaje jednym z najbardziej narażonych na niedobory wody krajów Unii Europejskiej.
FAQ
Dlaczego tamy w Pafos są dziś pełniejsze niż rok temu?
Powodem są wyjątkowo intensywne opady z ostatnich miesięcy oraz poprawa sytuacji hydrologicznej po kilku latach suszy.
Czy Cyprowi nadal grozi kryzys wodny?
Tak. Mimo poprawy poziomu wody eksperci podkreślają, że zapotrzebowanie na wodę jest dziś znacznie większe niż w przeszłości.
Dlaczego Cypr buduje kolejne odsalarki?
Same tamy nie wystarczają już do pokrycia potrzeb mieszkańców, turystyki i rolnictwa, dlatego wyspa coraz mocniej opiera się na odsalaniu.



