Jeden z najbardziej intensywnych pożarów w historii Cypru rozprzestrzeniał się z zawrotną prędkością, osiągał temperatury do 1200°C i zostawił za sobą czarną ziemię, śmierć i rozpacz – powiedział szef Departamentu Leśnictwa, Savvas Iezekiel. Jak zaznaczył, był to „pożar-widmo”, którego nie dało się opanować żadnymi znanymi metodami.
Ogień był wszędzie. I wszędzie naraz
„W ciągu jednej godziny ogień pochłaniał 10 do 11 kilometrów kwadratowych. Płomienie sięgały 30 metrów. To był pożar bez wzoru – w jednej chwili w wiosce, po chwili na szczycie kolejnej góry” – mówił Iezekiel. Dodał, że w czasie walki z ogniem nie dało się podejść bliżej niż 150 metrów – temperatura osiągała nawet 1200°C. „To nie jest coś, co może zatrzymać jakikolwiek zespół strażacki na świecie”.
Według danych Departamentu Leśnictwa pożar wybuchł w Malia w dystrykcie Limassol i w ciągu kilku godzin rozprzestrzenił się błyskawicznie na kolejne miejscowości. Zniszczył domy, pola, lasy i infrastrukturę – a jego rozmiar wymusił całkowitą ewakuację całych osiedli.
„Robiliśmy, co mogliśmy – ale nie dało się podejść bliżej”
„Walczymy z ogniem od 46 lat, ale czegoś takiego jeszcze nie widziałem. Nasze twarze i dłonie parzyły, zanim zdążyliśmy podejść. Jeśli płomień ma 30 metrów wysokości, trzeba być 150 metrów dalej, by nie zginąć. Nawet kilka sekund oddychania powietrzem powyżej 60°C może zniszczyć organy wewnętrzne” – tłumaczył Iezekiel.
Podkreślił, że zarówno Departament Leśnictwa, jak i straż pożarna działali bez przerwy, z wykorzystaniem wszystkich dostępnych metod – także tzw. „antypożarów” i specjalnych zapór ogniowych. Jednak silny wiatr, niska wilgotność i dwa lata suszy stworzyły „doskonałą burzę” – warunki, w których żywioł był nie do opanowania.
Podejrzenia o podpalenie i gorzki apel do mieszkańców
Zapytany o przyczynę, Iezekiel przyznał, że wiele wskazuje na celowe podpalenie. „W sobotę mieliśmy trzy kolejne pożary. To nie jest przypadek” – powiedział. Zaznaczył też, że każdy może mieć żal, bo ludzie stracili dorobek życia, ale należy też docenić tych, którzy przez dwa dni walczyli z żywiołem w czarnych od dymu polach.
Na koniec zaapelował do mieszkańców: „To nie są żarty. Kiedyś przyjdzie pożar, który będzie silniejszy niż wszystko, czym dysponuje Cypr. I wtedy będzie za późno”.
FAQ
Dlaczego pożar w Malia nazwano „pożarem-widmem”?
Ze względu na jego nieprzewidywalność i błyskawiczne rozprzestrzenianie się – w ciągu godziny ogień obejmował ponad 10 km², przeskakiwał między wioskami i górami, nie pozostawiając nic na swojej drodze.
Czy służby mogły zrobić więcej, by go powstrzymać?
Według szefa Departamentu Leśnictwa, nie. Temperatura i warunki uniemożliwiały podejście bliżej niż 150 metrów, a ogień miał ponad 30 metrów wysokości. Użyto wszystkich możliwych taktyk, ale to nie wystarczyło.
Czy wiadomo, co było przyczyną pożaru?
Wiele wskazuje na podpalenie. Tego samego dnia pojawiły się trzy inne ogniska, co potwierdza przypuszczenia o celowym działaniu.



