Poważne oskarżenia wobec nauczycielki uczącej dzieci w wieku 6–8 lat trafiły do Ministerstwa Edukacji. Rodzice złożyli oficjalny list, w którym opisują przypadki agresji, zastraszania i niewłaściwego zachowania w klasie. Jak twierdzą, kobieta miała m.in. pociągnąć uczennicę za włosy oraz uderzyć inne dziecko książką, która trafiła je w oko.
List rodziców do ministerstwa
W liście wysłanym 6 listopada do Dyrekcji Ministerstwa Edukacji rodzice wyrażają „głębokie zaniepokojenie i oburzenie” wobec zachowania nauczycielki. Jak opisują, kobieta „często podnosi głos na uczniów, używa nieodpowiednich słów, obraża i grozi dzieciom”, przez co uczniowie „czują strach, niepewność i niechęć do szkoły”.
Rodzice przytaczają również konkretne przypadki – m.in. rzucanie książkami w ławki, uderzanie ręką w stół, deptanie i kopanie przyborów szkolnych, a także sytuację, w której jedno z dzieci zostało trafione książką w oko. W innym przypadku nauczycielka miała pociągnąć uczennicę za włosy.
„Dzieci boją się chodzić na lekcje”
W liście podkreślono, że takie zachowania są „całkowicie nie do przyjęcia” i zagrażają zarówno fizycznemu, jak i emocjonalnemu bezpieczeństwu uczniów. „Dzieci w tym wieku postrzegają nauczycieli jako wzory do naśladowania. Jeśli przemoc staje się tolerowana w szkole, uczymy je, że agresja i brak szacunku są dopuszczalne” – napisali rodzice.
Dyrekcja szkoły została poinformowana o sytuacji, a Ministerstwo Edukacji – jak potwierdziły źródła w „Philenews” – poleciło rozpocząć dochodzenie w sprawie opisanych incydentów.
Ministerstwo zapowiada śledztwo
Po otrzymaniu listu rodziców Ministerstwo Edukacji wydało polecenie wszczęcia wewnętrznej procedury wyjaśniającej. Dochodzenie ma ustalić, czy doszło do naruszenia zasad etyki zawodowej i bezpieczeństwa uczniów. Do czasu zakończenia postępowania nauczycielka ma pozostać pod nadzorem dyrekcji szkoły.
FAQ
Czego dotyczą zarzuty wobec nauczycielki?
Rodzice oskarżają ją o agresywne zachowanie, krzyki, rzucanie książkami i pociągnięcie uczennicy za włosy.
Jak zareagowało Ministerstwo Edukacji?
Po otrzymaniu pisma rodziców resort polecił przeprowadzenie wewnętrznego dochodzenia.
Czy nauczycielka została zawieszona w obowiązkach?
Na razie nie, ale pozostaje pod nadzorem dyrekcji do czasu zakończenia postępowania.



