Przywódca obszaru okupowanego, Tufan Erhürman, ostro zareagował na doniesienia o spaleniu flag „tzw. państwa” w części kontrolowanej przez Republikę Cypryjską. Do incydentu miało dojść w czasie obchodów świąt wielkanocnych.
„Prowokacja i brak kultury”
W opublikowanym wpisie Erhürman poinformował, że – według dostępnych informacji – grupa osób spaliła flagi Turcji oraz „tzw. Tureckiej Republiki Cypru Północnego” podczas religijnych uroczystości.
Jak podkreślił, tego typu działania nie mają realnego znaczenia politycznego, ale stanowią wyraźną prowokację i świadczą o – jak to określił – „braku kultury” ze strony sprawców.
Wezwanie do potępienia incydentu
Przywódca obszaru okupowanego zaznaczył, że podobne zachowania powinny być jednoznacznie potępione przez władze Republiki Cypryjskiej. Jego zdaniem to właśnie po stronie greckocypryjskiej leży odpowiedzialność za reakcję na tego typu zdarzenia.
W swoim komentarzu wskazał również, że tego rodzaju incydenty pojawiają się cyklicznie i wpisują się w szerszy problem napięć oraz prowokacji.
„To niczego nie zmienia”
Erhürman podkreślił, że spalanie flag nie wpływa na ich znaczenie ani na sytuację polityczną, jednak jest wyraźnym sygnałem postaw i sposobu myślenia osób dopuszczających się takich działań.
Na zakończenie jednoznacznie potępił incydent oraz – jak zaznaczył – mentalność stojącą za tego typu zachowaniami.
FAQ
Co wydarzyło się podczas świąt wielkanocnych na Cyprze?
Według doniesień doszło do spalenia flag „tzw. państwa” oraz Turcji w części kontrolowanej przez Republikę Cypryjską.
Jak zareagowały „władze północy”?
Przywódca obszaru okupowanego potępił incydent, nazywając go prowokacją i przejawem braku kultury.
Czy pojawiło się wezwanie do reakcji władz Cypru?
Tak, wskazano, że incydent powinien zostać potępiony przez stronę greckocypryjską.



