Cypr wciąż żyje dramatem po zawaleniu się budynku w Germasogeia. Bilans ofiar wzrósł do dwóch osób, a służby nie wykluczają, że pod gruzami mogły znajdować się kolejne osoby.
To wydarzenie nie jest już tylko katastrofą budowlaną. To sprawa odpowiedzialności, która może wstrząsnąć całym systemem kontroli budynków na wyspie.
Dramat rozegrał się w kilka sekund
Do zawalenia doszło w Wielką Sobotę, krótko po godzinie 13:00. Część budynku runęła nagle, pozostawiając za sobą zniszczoną konstrukcję i dziesiątki ton gruzu. Świadkowie mówią o potężnym huku i chmurze kurzu, która przykryła całą okolicę.
W budynku znajdowało się około 10 mieszkań, a w chwili katastrofy mogło przebywać od pięciu do sześciu osób.
Niektórzy zdążyli uciec. Inni nie mieli tej szansy.
Akcja ratunkowa trwała całą noc
Na miejscu natychmiast pojawiły się służby ratunkowe – straż pożarna, policja, Obrona Cywilna oraz jednostka EMAK. Do przeszukiwania gruzów wykorzystano ciężki sprzęt, psy ratownicze i specjalistyczne zespoły.
Pierwszą ofiarę odnaleziono po południu, drugą kilka godzin później.
Cztery osoby zostały ranne i trafiły do szpitali, jednak ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Operacja ratunkowa była szczególnie trudna, ponieważ część konstrukcji nadal groziła zawaleniem.
Budynek był uznany za niebezpieczny
Najbardziej szokujący jest fakt, że budynek wcześniej został uznany za nieodpowiedni do zamieszkania. Właściciele mieli otrzymać ostrzeżenia i zalecenia dotyczące koniecznych prac.
Mimo to lokale były nadal użytkowane, a nawet wynajmowane.
To właśnie ten wątek staje się dziś kluczowy dla śledczych.

Śledztwo ruszyło natychmiast
W Limassol powołano specjalny zespół śledczy, który ma ustalić dokładne przyczyny katastrofy oraz ewentualne zaniedbania.
Zbierane są zeznania rannych, mieszkańców i świadków. Przesłuchiwani są także właściciele mieszkań oraz przedstawiciele lokalnych władz.
Na tym etapie śledczy analizują:
- stan techniczny budynku,
- wcześniejsze decyzje administracyjne,
- odpowiedzialność właścicieli i zarządców.
To tragedia, której można było uniknąć?
Katastrofa w Germasogeia wywołała ogromne poruszenie w całym kraju. Coraz częściej pojawia się pytanie, czy tej tragedii można było zapobiec.
Jeśli potwierdzi się, że ostrzeżenia były ignorowane, sprawa może mieć poważne konsekwencje prawne.
Dla wielu mieszkańców Cypru to moment przełomowy – nie tylko żałoby, ale i rozliczenia.
FAQ
Ile osób zginęło w katastrofie w Germasogeia?
Do tej pory potwierdzono śmierć dwóch osób.
Czy budynek był wcześniej uznany za niebezpieczny?
Tak, według dostępnych informacji obiekt miał być sklasyfikowany jako nieodpowiedni do zamieszkania.
Czy ktoś jeszcze może być pod gruzami?
Służby początkowo brały pod uwagę taką możliwość, dlatego akcja ratunkowa była prowadzona przez wiele godzin.


