Rozmowy w sprawie dodatku kosztów utrzymania ATA zostały odłożone na bok, bo rządowi negocjatorzy, przedstawiciele związków i wielu pracowników przebywa na letnich urlopach. Oznacza to, że do końca sierpnia temat praktycznie znika z agendy, mimo że w tle wciąż wisi groźba strajków.
Zarówno związki zawodowe, jak i organizacje pracodawców nie spodziewają się w najbliższych dniach żadnego przełomu. Obie strony oczekują ustępstw od drugiej, ale żadna nie zamierza wycofać się ze swoich postulatów. Minister pracy podkreśla, że jedyną drogą do porozumienia jest dialog, apelując o dobrą wolę.
ATA ma zostać wypłacona w styczniu, co teoretycznie daje czas na dalsze rozmowy. Z jednej strony im bliżej tego terminu, tym większa presja na osiągnięcie kompromisu. Z drugiej – zbliżająca się kampania przed wyborami parlamentarnymi w maju 2026 roku może wprowadzić do negocjacji czynniki polityczne, które utrudnią porozumienie.
W lipcu trzynaście związków zawodowych ogłosiło, że jeśli w krótkim czasie nie zostanie uzgodnione pełne przywrócenie ATA, przystąpią do protestów. Termin już minął, podobnie jak przedłużenie zaproponowane przez resort pracy. Jeśli po powrocie z wakacji sytuacja nie ulegnie zmianie, scenariusz strajków stanie się bardzo realny.
Związki chcą utrzymania ATA w obecnej formie, chroniącej realną wartość płac. Pracodawcy proponują natomiast nowy mechanizm, który oprócz inflacji uwzględniałby wzrost gospodarczy, produktywność i inne wskaźniki makroekonomiczne.
FAQ
Dlaczego negocjacje w sprawie ATA zostały wstrzymane?
Przez letnie urlopy zarówno związkowców, jak i rządowych negocjatorów. Powrót do rozmów nastąpi dopiero pod koniec sierpnia.
Co grozi po wakacjach?
Jeśli nie będzie porozumienia, związki mogą ogłosić strajki już na przełomie sierpnia i września.
Co to jest ATA?
To dodatek kosztów utrzymania, który ma rekompensować inflację i chronić siłę nabywczą wynagrodzeń.


