Ból, strach i codzienna walka o przyszłość dziecka stały się rzeczywistością rodziców 25-letniego Andreasa-Xeniosa. Od ponad dwóch lat nie opuszczają oni syna ani na chwilę, próbując przywrócić mu sprawność po tragicznym wypadku drogowym, który w jednej chwili odebrał mu dotychczasowe życie.
Tamtego poranka wszystko się zmieniło. Jeden wypadek sprawił, że młody mężczyzna został przykuty do łóżka, zmagając się z ciężkim urazem mózgu, bólem i długotrwałą rehabilitacją. Od szpitala w Larnace, przez oddział intensywnej terapii w Nikozji, aż po obecny pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym Melathro – jego rodzice są przy nim każdego dnia, wspierając go fizycznie i emocjonalnie.
„Pomóżcie nam. Tylko wy możecie”
Rodzice zwrócili się z publicznym apelem o umożliwienie przeniesienia syna do specjalistycznego ośrodka rehabilitacyjnego za granicą. Jak mówią, robią to z jednego powodu: strachu o przyszłość dziecka.
„Kiedy nas zabraknie, kto się nim zaopiekuje?” – pytają. To pytanie powraca każdego dnia, wraz z niepewnością i poczuciem, że czas działa na niekorzyść ich syna.
Każdy gest daje nadzieję
Po wejściu do sali widać młodego mężczyznę o imponującym wzroście, leżącego nieruchomo na łóżku. Jego wzrok jest pusty, jakby obecny, ale nieobecny zarazem. Gdy matka prosi go, by się przywitał, pada ciche „tak”. Chwilę później zaczyna liczyć, a następnie odpowiada szeptem „love you too” na słowa matki. Dla rodziców to dowód, że walka ma sens.
Tragiczny wypadek w Larnace
Do zdarzenia doszło 30 listopada 2024 roku w Larnace. Andreas-Xenios był pasażerem samochodu prowadzonego przez rówieśnika. W trakcie jazdy otworzył drzwi pojazdu i wypadł na jezdnię, doznając ciężkiego urazu głowy.
Został przewieziony do szpitala w Larnace, a następnie – z uwagi na krytyczny stan – do szpitala w Nikozji. Tam przeszedł kraniektomię i był hospitalizowany na oddziale intensywnej terapii. Lekarze nie dawali rodzinie nadziei na przeżycie.
Po niemal trzech miesiącach trafił do Melathro na rehabilitację. W trakcie leczenia konieczne było także wszczepienie zastawki mózgowej podczas wielogodzinnej operacji.
Powolna poprawa, ale bez widzenia
Dziś Andreas-Xenios jest w stanie stabilnym. Porusza kończynami, zaczyna mówić i reagować na otoczenie. Nie odzyskał jednak wzroku. Diagnoza została potwierdzona po wielu miesiącach, także przy udziale lekarzy z zagranicy.
Zgodnie z najnowszą oceną medyczną pacjent zmaga się z połowicznym porażeniem, zaburzeniami mowy, problemami neurologicznymi oraz zespołem stresu pourazowego. Jednocześnie obserwowana jest długofalowa poprawa neurologiczna.
Szansa na leczenie za granicą
Rodzina konsultowała się ze specjalistą z Izraela, który ocenił, że intensywna rehabilitacja w wyspecjalizowanym centrum, prowadzona przez zespół ekspertów przez co najmniej trzy miesiące, może przynieść znaczącą poprawę stanu zdrowia.
Rodzice kilkukrotnie zwracali się do Ministerstwa Zdrowia z wnioskiem o zgodę na leczenie syna poza Cyprem. Wniosek o finansową pomoc został jednak odrzucony – uznano, że dostępna dokumentacja nie potwierdza jednoznacznie przewagi leczenia zagranicznego nad rehabilitacją prowadzoną na Cyprze.
Rodzina nie przestaje walczyć
Dla rodziców Andreasa-Xeniosa ta decyzja jest kolejnym ciosem. Podkreślają jednak, że nie zamierzają się poddać. Każdy dzień przynosi nowe wyzwania, ale także drobne oznaki postępu, które dają im siłę.
Historia Andreasa-Xeniosa to przypomnienie, że za każdą decyzją administracyjną stoi człowiek – i rodzina, która nie przestaje walczyć o jego przyszłość.
FAQ
Co stało się z 25-letnim Andreasem-Xeniosem?
Doznał ciężkiego urazu mózgu w wyniku wypadku drogowego w Larnace w listopadzie 2024 roku.
Dlaczego rodzice zabiegają o leczenie za granicą?
Specjalista ocenił, że intensywna rehabilitacja w wyspecjalizowanym ośrodku może znacząco poprawić jego stan zdrowia.
Dlaczego wniosek został odrzucony?
Według decyzji władz zdrowotnych dokumentacja nie wykazała jednoznacznie, że leczenie za granicą przyniesie istotną poprawę.


