Tragiczne zawalenie się budynku w Germasogeia ponownie zwróciło uwagę na problem, o którym wielu mieszkańców Cypru mówi od lat. W licznych apartamentowcach właściciele mieszkań nie chcą płacić nawet podstawowych składek na utrzymanie budynku, a efekty widać na każdym kroku.
Niesprawne windy, ciemne klatki schodowe, zepsute szlabany przy parkingach czy przeciekające instalacje to w wielu miejscach codzienność. Problem szczególnie dotyczy starszych budynków oraz apartamentowców, w których część mieszkań stoi przez większość roku pusta.
Wspólnoty istnieją tylko na papierze
Na Cyprze wiele budynków formalnie posiada zarządy lub komitety mieszkańców, jednak w praktyce system często nie działa tak jak w Polsce czy innych krajach Europy.
Część właścicieli regularnie unika opłat za części wspólne budynku. Dotyczy to nawet podstawowych kosztów, takich jak rachunki za prąd na klatkach schodowych, działanie windy czy naprawy sieci wodociągowej i kanalizacji.
W efekcie zdarzają się sytuacje, które dla wielu osób z zagranicy bywają szokujące. Parking przy budynku jest zamykany automatycznym szlabanem, ale urządzenie nie działa, ponieważ wspólnota nie opłaciła rachunków za energię elektryczną. Winda od miesięcy pozostaje niesprawna, bo mieszkańcy nie mogą dojść do porozumienia w sprawie kosztów naprawy.
Nawet dach staje się problemem
Mieszkańcy zwracają uwagę, że ogromnym wyzwaniem są również większe prace remontowe. Zwykłe odświeżenie elewacji i pomalowanie średniej wielkości budynku może dziś kosztować dziesiątki tysięcy euro.
Takie wydatki muszą zostać pokryte przez właścicieli poszczególnych mieszkań, a wielu z nich po prostu nie chce ponosić dodatkowych kosztów. W praktyce prowadzi to do sytuacji, w której budynki przez lata nie przechodzą większych remontów i stopniowo popadają w coraz gorszy stan techniczny.
Mieszkańcy opowiadają także o sytuacjach, które pokazują skalę problemu. W jednym z budynków dach przeciekał tak bardzo, że mieszkańcom najwyższego piętra dosłownie kapała woda z sufitu na głowę. Mimo to nie udało się przekonać wszystkich właścicieli do wspólnego sfinansowania remontu.
Co więcej, część mieszkańców niższych pięter miała otwarcie mówić, że problem ich nie dotyczy, ponieważ dach przecieka wyłącznie nad mieszkaniami na ostatnim piętrze.
Wielu właścicieli mieszka poza Cyprem
Dodatkowym problemem jest fakt, że wiele mieszkań należy do osób mieszkających na stałe poza Cyprem. Właściciele pojawiają się na wyspie jedynie na kilka tygodni wakacji w roku lub wynajmują lokale turystom.
Często zarządzaniem zajmują się firmy administrujące nieruchomościami, które mają ograniczone możliwości egzekwowania płatności od właścicieli rozsianych po różnych krajach.
To sprawia, że przeprowadzenie większego remontu budynku staje się niezwykle trudne. Nawet jeśli część mieszkańców widzi problem i chce działać, bez zgody oraz wpłat wszystkich właścicieli wiele inwestycji pozostaje niemożliwych do zrealizowania.
Eksperci ostrzegają przed kolejnymi problemami
Po tragedii w Germasogeia coraz częściej pojawiają się pytania o stan techniczny starszych budynków na Cyprze i realny brak skutecznego systemu kontroli oraz zarządzania nieruchomościami wielorodzinnymi.
Eksperci podkreślają, że bez regularnych przeglądów, remontów i współpracy właścicieli problem może w kolejnych latach narastać, szczególnie w starszych apartamentowcach budowanych kilkadziesiąt lat temu.
FAQ
Dlaczego wiele budynków na Cyprze jest w złym stanie?
Jednym z głównych powodów jest brak regularnych składek właścicieli mieszkań na utrzymanie i remonty części wspólnych.
Jakie problemy najczęściej występują w apartamentowcach?
Mieszkańcy skarżą się między innymi na niedziałające windy, przeciekające dachy, brak oświetlenia klatek schodowych oraz awarie kanalizacji.
Dlaczego trudno przeprowadzać remonty budynków?
Wielu właścicieli mieszkań mieszka poza Cyprem i nie chce pokrywać kosztów remontów, które często sięgają dziesiątek tysięcy euro.



