Druga platforma wiertnicza z Turcji lada chwila wpłynie na wody cypryjskie – tak informuje jedna z tureckich telewizji.
Jak poinformował podczas wodowania platformy firmy zajmującej się poszukiwaniami ropy i gazu, tj. Turkiye Petrolleri jej dyrektor generalny Melih Han Bilgin statek ma rozpocząć wiercenia w lipcu.

Co ciekawe, podczas emisji programu pokazano mapkę Cypru z zaznaczonymi obszarami wierceń – wygląda zupełnie inaczej niż ta publikowana przez rząd cypryjski.
Jak widzicie sytuacja związana z poszukiwaniami gazu na wodach cypryjskich wciąż się zaognia. Turcja twierdzi, że uważane za cypryjskie wody terytorialne obszary tak naprawdę należą do Cypryjczyków z obydwu stron wyspy oraz samej Turcji i ma przyzwolenie „rządu” na północy do wykonywania wierceń.
Rząd turecki nie reaguje także na monity państw zachodnich. Unia Europejska podczas wczorajszego szczytu zapowiedziała, że na razie będzie monitorować poczynania Turcji – nie zapowiedziała jednak żadnych działań pomimo nacisków rządów Grecji i Cypru.
UE, zgodnie z konkluzjami Rady z 18 czerwca 2019 r., jeśli chodzi o kontynuowanie nielegalnej działalności wiertniczej w Turcji we wschodniej części Morza Śródziemnego, będzie uważnie monitorować rozwój sytuacji i jest gotowa odpowiednio zareagować w pełnej solidarności z Cyprem.
Prezydent Cypru poinformował o działaniach Turcji Przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska. Ten po spotkaniu powiedział:
Spodziewam się, że Rada Europejska potwierdzi swoją pełną solidarność z Cyprem i gotowość do odpowiedniej reakcji.
Czyli jak zawsze – bez zmian…
[bar group=”812″]


