Szósty dzień bez autobusów miejskich. Turyści utknęli – nawet po przylocie do Larnaki nie da się dojechać do miasta
Na największym lotnisku Cypru codziennie lądują setki samolotów z całej Europy – w tym dziesiątki z Polski. Ale po przylocie do Larnaki turystów czeka niemiła niespodzianka: nie da się stąd dojechać autobusem do samego miasta. Choć wciąż kursują dalekobieżne linie do Pafos, Nikozji, Limassol i Ayia Napy, miejskie autobusy nie jeżdżą szósty dzień z rzędu. Wszystko przez bezterminowy strajk kierowców zatrudnionych w firmie Larnaca Public Transport.
Protest rozpoczął się jako 48-godzinna akcja ostrzegawcza, ale szybko przekształcił się w pełnoskalowy strajk. Kierowcy zarzucają pracodawcy łamanie warunków zbiorowego układu pracy – w tym ignorowanie limitów czasu pracy. Ministerstwo Pracy przyznało im rację i formalnie uznało działania firmy za nielegalne. Związkowcy domagają się przestrzegania podpisanych wcześniej porozumień, a jeśli nic się nie zmieni – zapowiadają dalszą eskalację.
Tymczasem pasażerowie – w tym turyści z całego świata – zostali bez alternatywy. Taksówki i auta z wypożyczalni przeżywają oblężenie, a wielu podróżnych nie ma pojęcia, że z lotniska nie odjedzie żadnym autobusem do centrum. Związkowcy przepraszają za niedogodności, ale twierdzą, że „nie mieli innego wyjścia”.
Firma LPT odpowiada, że respektuje prawo i chętnie przystąpi do rozmów, jednak – jak twierdzi – na tym etapie nie może nic więcej zrobić. Sytuacja pozostaje więc nierozwiązana, a Larnaka – mimo sezonu wakacyjnego – funkcjonuje bez jakiejkolwiek komunikacji miejskiej.
FAQ
Czy z lotniska w Larnace kursują autobusy?
Tak – ale tylko dalekobieżne. Nie ma żadnych połączeń do centrum Larnaki ani okolicznych dzielnic. Miejska komunikacja została wstrzymana z powodu strajku.
Jak długo trwa już strajk kierowców w Larnace?
To szósty dzień bez autobusów miejskich. Strajk trwa od zeszłego tygodnia i ma charakter bezterminowy.
Dlaczego kierowcy nie jeżdżą?
Zarzucają pracodawcy łamanie czasu pracy i niewywiązywanie się z warunków układu zbiorowego. Ministerstwo Pracy potwierdziło te zarzuty.



