Niedługo idą święta, więc dzisiaj przysięgam, nie będzie o polityce! Nie będzie o ekonomii, ani o tym, że jest dobrze, albo źle. Nie będę Was ani rozbawiał, ani straszył. Nie będę Was nawet pobudzał do myślenia, bo w sumie już Wigilia i cała ta świąteczna gorączka już za chwilę, więc i mnie postanowił się udzielić ten nastrój.
Na samym wstępie chciałbym pod choinkę, od Was wszystkich, społeczności polonijnej jak i tych, którzy Polakami nie są, ale jakoś wspierają wszelkie aktywności polonijne, w ramach prezentu, byśmy chociaż na te parę dni byli dla siebie mili, a — mówiąc szczerze i przepraszam redaktora naczelnego, liczę, że mi wybaczy — przestali być dla siebie ch***mi. W tym roku mieliśmy dość ciekawe spektrum zdarzeń. Mieliśmy imprezy, które ktoś odwoływał, mimo że trwały, bo w sumie tak sobie uznał. Ewentualnie chciał zrobić na złość organizatorom. Mieliśmy turystów wynoszonych z autokaru po pijaku. Mieliśmy ludzi, którzy reklamowali siebie jako przewodnicy, a jedyne czemu mogli przewodzić to kolejce do najbliższego sklepu z alkoholami. Mieliśmy znawców Cypru, którzy byli tu raz. To trochę tak, jakbym ja był dietetykiem i trenerem personalnym, bo w sumie przechodziłem obok siłowni. Mieliśmy również ludzi, którzy sugerowali, że Polacy nie powinni brać od Polaków pieniędzy za usługi, bo jak wiadomo, żyjemy z powietrza i miłości Matki Ziemi.
Mógłbym też zacytować masę soczystych postów z grup polonijnych, gdzie każdy jest mądrzejszy od drugiego, ale gdy przychodzi co do czego, to kontakt się urywa, a cisza, jaka wtedy panuje, jest większa, niż przy pytaniu „kto do tablicy” na lekcji matematyki. Jednak, jako iż powinniśmy się jednać, a nie godzić, to życzę Wam wytrwałości w szukaniu odpowiedzi i, pozwolę sobie powtórzyć, byśmy przestali być dla siebie ch***mi, choć na chwilę.
Skoro już mamy to za sobą, to teraz pora na moją osobistą listę. Jeśli każdy ma swoją, to niech czuje się jak u siebie i dopisze swoje punkty w komentarzu.
Drogi Mikołaju, w tym roku, życzyłbym sobie, aby:
-zbudowano w końcu tę drogę z Pafos do Polis, bo nie chce mi się przez te wertepy jeździć. Szanujmy zawieszenie.
-by te stacje do uzdatniania wody w końcu powstawały, a nie by czekano na kolejną suszę i pełne spodnie ze strachu.
-by osoby, które celowo podpalają lasy, miały przyjemność spotkania z lwem/tygrysem/hipopotamem w ramach podwieczorku.
-by osoby, które nie sprzątają po swoich psach na ulicach, wpadały w „prezent” pupila kogoś innego.
-by ci, którzy są odpowiedzialni za rachunki za wodę, w końcu wiedzieli, co robią.
-by, standardowo, tych od prądu wywalić na zbity pysk, skoro tyle płacimy, a i tak są przerwy w dostawie prądu.
-by część klas w szkołach nie przypominało planu horroru z lat 90′ ubiegłego wieku.
-a dla siebie miliarda euro — profilaktycznie.
No, a Wam, szczęścia, spokoju i wytrwałości. No bo, hej, jakby nie patrzeć, wielu narzeka jak tu ciężko, a mimo to jesteśmy, żyjemy, i mamy się w miarę dobrze, prawda?
Jedno jest pewne — wszystko będzie w porządku!



