Na okupowanej północy Cypru rośnie napięcie wokół budżetu na 2026 rok. „Minister transportu” Erhan Arıklı podczas rozpoczęcia debaty budżetowej zapowiedział, że w nadchodzącym roku obszar okupowany stanie w obliczu „poważnych problemów energetycznych i wodnych”. Jego zdaniem bez dodatkowych pieniędzy z Ankary projekty planowane przez „rząd” nie będą możliwe do realizacji.
Brak środków i całkowite uzależnienie od Ankary
Arıklı przyznał, że zaproponowany przez koalicję budżet „nie pozwala na wdrożenie potrzebnych inwestycji”. Podkreślił, że jedynym źródłem wsparcia pozostaje Ankara, a turecki wiceprezydent Cevdet Yılmaz ponownie odwiedzi północ w przyszłym miesiącu, aby omówić nowy „protokół finansowy”.
„Nie mamy innej instytucji, do której moglibyśmy się zwrócić” – stwierdził Arıklı, dodając, że także w 2026 roku konieczne będą „ciągłe podróże do Turcji”.
Ostrzeżenie przed kryzysem energii i wody
W swoim wystąpieniu Arıklı powiedział wprost, że w 2026 roku północ „zmierzy się z poważnymi problemami energetycznymi i wodnymi”.
Problemy te narastają od miesięcy:
- w sierpniu eksplozja w podstacji w rejonie Nikitas wyłączyła całą sieć elektryczną na blisko dobę,
- później pojawiały się kolejne przerwy w dostawach prądu,
- czterech pracowników elektrowni Teknecik trafiło do szpitala, co doprowadziło do zaprzeczeń „ministerstwa zdrowia” w sprawie rzekomego wycieku chloru,
- lider związku El-Sen określił paliwo używane do generatorów jako „pirackie”.
Niewygodne kontrakty i brak postępu w nowych projektach
Kib-Tek pozostaje związany długoterminową umową z prywatną turecką spółką Aksa, która zobowiązuje północ do kupowania energii z elektrowni Kalecik aż do 2038 roku – w dolarach amerykańskich.
Kontrakt ten był publicznie nazywany „zdradą”, ale pozostaje w mocy.
Aksa została również wybrana do budowy podwodnego kabla energetycznego z Turcji, jednak jak dotąd nie nastąpił żaden widoczny postęp.
Woda: rosnące zużycie może przekroczyć możliwości systemu
Choć północ otrzymuje wodę rurą z Turcji od 2015 roku, konsumpcja rośnie tak szybko, że – jak mówił w sierpniu „minister rolnictwa” Huseyin Cavus – obecne zapotrzebowanie osiąga poziomy przewidywane dopiero na… 2043 rok.
Arıklı stwierdził, że bez intensywnej współpracy z Turcją i pilnych inwestycji północ czekają trudne miesiące. Wskazał również na problemy w turystyce i edukacji – sektorach będących głównym źródłem dochodów „państwa”.
FAQ
Dlaczego północ obawia się kryzysu energetycznego w 2026 roku?
Z powodu awarii sieci, braku inwestycji, przestarzałych generatorów oraz uzależnienia od kosztownych kontraktów z prywatnymi firmami z Turcji.
Czy podwodny kabel energetyczny z Turcji rozwiąże problem?
To projekt popierany przez Ankarę i „rząd” północy, lecz jak dotąd brak realnych postępów w jego realizacji.
Czy dostawy wody z Turcji są wystarczające?
Zużycie rośnie tak szybko, że osiąga poziomy przewidywane dopiero na lata 2040+, co może prowadzić do niedoborów mimo istniejącego rurociągu.



