Cypr wciąż nie może otrząsnąć się po tragedii w Germasogeia. Nowe informacje rzucają dramatyczne światło na warunki, w jakich mieszkali lokatorzy zawalonego budynku – i na ostatnie chwile jednej z ofiar.
27-letni mężczyzna z Nigerii, który zginął pod gruzami, jeszcze kilka minut przed katastrofą był w kontakcie ze swoją znajomą. To właśnie ona jako jedna z ostatnich osób widziała go żywego.
„Minęło dziesięć minut i wszystko się zawaliło”
Joanna, która znała 27-latka od ponad dwóch lat, opowiada o ich ostatnim spotkaniu. W Wielką Sobotę, jak co tydzień, spotkali się na treningu biegowym.
Około godziny 13:00 odwiozła go do domu.
Kilka minut później dostała od niego wiadomość z podziękowaniem. To był ich ostatni kontakt.
Zadzwoniłam do niego, ale już nie odbierał – relacjonuje.
Chwilę później budynek się zawalił.
„Sufit był pełen dziur, wisiały pręty”
Relacja kobiety ujawnia dramatyczne warunki, w jakich znajdowało się mieszkanie.
Już wcześniej widziała, że budynek jest w złym stanie. Gdy odwiedziła znajomego, była wstrząśnięta.
Sufit był pełen dziur, a w salonie wisiały żelazne pręty. Pytałam go, jak może tam mieszkać – mówi.
Według jej relacji, lokatorzy zgłaszali właścicielowi poważne problemy: zawalający się sufit, brak prądu, odpadający cement.
Nic się nie zmieniło.
Mieszkali, płacili, nikt ich nie ostrzegł
27-latek mieszkał z innymi obywatelami Nigerii. Wszyscy pracowali i regularnie płacili czynsz.
Nie zostali poinformowani o tym, że budynek jest niebezpieczny.
Nikt im nie powiedział, że powinni się wyprowadzić – podkreśla Joanna.
Mężczyzna pracował przy instalacji paneli fotowoltaicznych i legalnie przebywał na Cyprze. Pomagał finansowo swojej rodzinie w Nigerii.

Zginął, próbując pomóc innym
Według relacji, w momencie katastrofy mógł mieć szansę na ucieczkę.
Nie skorzystał z niej.
Nie wyszedł, bo chciał pomóc innym – mówi Joanna.
To właśnie ten moment najbardziej porusza bliskich i świadków tragedii.
„Gdybyśmy zostali pół godziny dłużej…”
Wstrząsające są także słowa o ostatnich minutach przed tragedią.
Pytał mnie, czy nie zostaniemy jeszcze pół godziny. Gdybyśmy zostali… może by przeżył – mówi ze łzami.
Dziś to zdanie powraca jak echo.
Tragedia, która wymaga odpowiedzi
Katastrofa w Germasogeia przestaje być tylko dramatem budowlanym. Coraz wyraźniej widać, że to również historia zaniedbań, ignorowanych ostrzeżeń i braku reakcji.
Relacje świadków i bliskich ofiar stawiają jedno kluczowe pytanie: czy tej tragedii można było uniknąć?
FAQ
Kim była jedna z ofiar katastrofy w Limassol?
Jedną z ofiar był 27-letni mężczyzna z Nigerii, który mieszkał i pracował legalnie na Cyprze.
W jakim stanie był budynek przed zawaleniem?
Według relacji świadków, budynek był w bardzo złym stanie – z dziurami w suficie, odsłoniętymi prętami i odpadającym betonem.
Czy lokatorzy wiedzieli o zagrożeniu?
Z relacji wynika, że nie zostali poinformowani o konieczności opuszczenia budynku, mimo jego niebezpiecznego stanu.


