Teoretycznie tania linia linia lotnicza nie przyznała się to winy, ale mimo wszystko prawnicy zmusili ją do wypłaty gigantycznego odszkodowania.
W 2016 roku podróżująca do Krakowa 8. latka zamówiła podczas lotu czekoladę. Napój okazał się tak gorący, że dziewczynka wypuściła go z rąk oparzyła sobie dłonie i kolana. Po lądowaniu w stolicy Małopolski dziecko odwieziono do szpitala.
Sprawę do sądu skierował ojciec dziecka. W pozwie napisano, że tania linia lotnicza nie wdrożyła odpowiednich procedur bezpieczeństwa podczas serwowania gorących napojów dzieciom. Ojciec zarzucił pracownikom Ryanair, ze w żaden sposób nie pomogli cierpiącemu dziecku, któremu już podczas lotu na dłoniach zrobiły się pęcherze. Jak zeznała matka dziecka, jedyną reakcją obsługi była prośba o przebranie dziecka w czyste ubrania w toalecie, obsługa poprosiła także rodziców o natychmiastowe uspokojenie płaczącego dziecka gdyż przeszkadza w podróży innym pasażerom.
Ryanair, swoim zwyczajem, nie przyznał się do winy. Zawarł jednak z rodzicami ugodę i wypłacił 150000€ odszkodowania.
Płacić za niewinność? Oj, coś Ryanair kombinuje…
[bar group=”841″]


