Mężczyzna skazany zaocznie na dwa lata więzienia za uzyskanie dóbr poprzez fałszywe przedstawienie został wczoraj zwolniony z aresztu decyzją Sądu Apelacyjnego. Po odsiedzeniu połowy wyroku sąd drugiej instancji uznał, że pierwotna decyzja zapadła z naruszeniem prawa – przede wszystkim z powodu niewłaściwego zastosowania artykułu dotyczącego prowadzenia sprawy pod nieobecność oskarżonego.
Sąd Apelacyjny: zabrakło wymaganej procedury
Sprawa dotyczy czynu opisanego w art. 298 Kodeksu Karnego (uzyskanie dóbr pod fałszywym pretekstem). Sąd Okręgowy w Limassol, korzystając z przysługującej mu swobody, postanowił prowadzić proces bez udziału oskarżonego i skazał go na dwa lata więzienia.
Sąd Apelacyjny wskazał jednak, że zgodnie z artykułem 89 ustawy sąd musi przed taką decyzją przeprowadzić pełną ocenę okoliczności i uzasadnić, dlaczego sprawa może być rozpoznana zaocznie. Zdaniem apelacji tej kluczowej analizy zabrakło, co stanowi poważny błąd proceduralny.
Brak podstaw do ponownego procesu
Sąd rozważał możliwość ponownego rozpatrzenia sprawy, ale uznał, że nie służyłoby to interesowi wymiaru sprawiedliwości. Zarzucane czyny pochodzą z 2015 roku, a oskarżony rozpoczął odbywanie kary po zatrzymaniu w grudniu 2024 roku – odsiedział już około połowy dwuletniego wyroku.
W opinii Sądu Apelacyjnego ponowny proces po tylu latach i przy częściowo wykonanej karze byłby nieuzasadniony. W konsekwencji unieważniono zarówno wyrok skazujący, jak i wymierzoną karę, a mężczyzna został zwolniony.
FAQ
Dlaczego unieważniono wyrok skazujący?
Ponieważ sąd pierwszej instancji prowadził proces pod nieobecność oskarżonego bez wymaganej analizy i uzasadnienia, co stanowi naruszenie obowiązujących przepisów.
Czy sprawa zostanie ponownie rozpatrzona?
Nie. Sąd uznał, że po 10 latach od czynu i odbyciu połowy kary ponowne postępowanie nie leży w interesie wymiaru sprawiedliwości.
Co oznacza decyzja Sądu Apelacyjnego dla oskarżonego?
Wyrok i kara zostały uchylone, a mężczyzna odzyskał wolność.



