Mieszkańcy Limassol i Larnaki, którzy w środę zauważyli gęsty czarny dym w rejonie lotniska w Larnace, mogli pomyśleć, że doszło do wypadku samolotu. W rzeczywistości był to jedynie element intensywnego treningu straży lotniskowej.
Realistyczna symulacja pożaru
Lotniskowa straż Hermes Airports przeprowadziła w środę serię ćwiczeń ratowniczo–gaśniczych z wykorzystaniem pełnowymiarowej makiety samolotu. W trakcie symulacji podpalono specjalne instalacje, dzięki którym dym i płomienie wyglądały jak prawdziwy pożar statku powietrznego.
Na miejscu pracowały wozy gaśnicze ARFF, testując działanie armatek wodnych i pianowych przy pełnym obciążeniu. Celem treningu było skrócenie czasu reakcji i przygotowanie ekip na sytuacje wysokiego ryzyka.

To nie był wypadek
Ćwiczenia tego typu prowadzone są cyklicznie, jednak zawsze przyciągają uwagę mieszkańców, bo widok ogromnej makiety samolotu w płomieniach może łatwo wprowadzić w błąd. Tym razem zdjęcia i nagrania szybko trafiły do internetu, wywołując pytania o możliwy wypadek.
Hermes Airports zapewnia, że w środę nie wystąpiło żadne zagrożenie dla lotów ani pasażerów. Ruch odbywał się normalnie.
Czy widzieliście gęsty dym?
A Wy? Z których miejsc widzieliście w środę dym nad lotniskiem w Larnace?
FAQ
Czy w środę doszło na lotnisku do prawdziwego pożaru?
Nie. Dym i płomienie były elementem zaplanowanych ćwiczeń straży lotniskowej i nie stanowiły zagrożenia dla ruchu lotniczego.
Dlaczego służby tworzą tak realistyczne pożary?
To konieczne, aby strażacy mogli ćwiczyć reakcję na najbardziej wymagające scenariusze, w tym pożary paliwa lotniczego i ewakuację statku powietrznego.
Czy podobne ćwiczenia mogą powodować kolejne słupy dymu?
Tak, treningi odbywają się regularnie zarówno w Larnace, jak i w Pafos, więc podobny dym może pojawiać się okresowo.


