Wojskowi twierdzą, że ryzyko uderzenia rakietą przez przypadek jest praktycznie zerowe
Analityk wojskowy stwierdził, że ryzyko, iż Cypr ucierpi na skutek wymiany rakiet w konflikcie na Bliskim Wschodzie, jest minimalne, choć nie można całkowicie wykluczyć takiej możliwości.
Emerytowany pułkownik Andis Loizou powiedział agencji Cyprus News Agency (CNA), że Cypr obecnie „pozostaje poza zasięgiem irańskich celów”.
Zauważył, że Stany Zjednoczone, które niedawno nawiązały bliskie stosunki z Cyprem i wykorzystują tamtejszą infrastrukturę do uzupełniania paliwa i udzielania wsparcia, prawdopodobnie zapobiegną jakiejkolwiek eskalacji konfliktu z udziałem wyspy.
Przypomnijmy publikowany przez nas wcześniej film, na którym widać atak na Izrael z okolic Limassol:
Loizou ostrzegł, że potencjalne zaangażowanie Turcji w Libanie może okazać się niebezpieczne, po oświadczeniach prezydenta Turcji o udzieleniu wsparcia w przypadku izraelskiej operacji lądowej. Takie wsparcie może obejmować broń, amunicję i doradców, potencjalnie wykorzystując „nielegalną infrastrukturę wojskową na okupowanym Cyprze”, powiedział analityk.
Jeśli chodzi o brytyjskie bazy na Cyprze , Loizou wskazał, że odgrywają one rolę w wymianie informacji wywiadowczych z Izraelem i sojusznikami. Podkreślił zaangażowanie Jordanii w przechwytywanie irańskich rakiet podczas niedawnego ataku na Izrael.
Ekspert ocenił, że prawdopodobieństwo eskalacji konfliktu między Iranem a Izraelem pozostaje niskie, powołując się na wsparcie USA dla Izraela i ograniczenia geograficzne, operacyjne, technologiczne i ekonomiczne Iranu, które „nie pozwalają na bezpośredni konflikt z Izraelem”.



