Cypr potwierdził, że amerykański helikopter rozbił się w pobliżu Cape Greco. Do katastrofy doszło w niedzielę.
Światowe, w tym polskie media informowały w niedzielę, że we wschodnich rejonach Morza Śródziemnego doszło do katastrofy amerykańskiego statku powietrznego. Nigdzie jednak nie pojawiło się potwierdzenie, że stało się to niedaleko Cypru.
W poniedziałek poinformowano, że do katastrofy amerykańskiego helikoptera, w wyniku której zginęło pięciu żołnierzy sił specjalnych, doszło około 30 mil morskich na południowy wschód od Cypru.
Ministerstwo obrony poinformowało Cypryjską Agencję Informacyjną, że do wypadku doszło w piątek w pobliżu Cape Greco i że władze cypryjskie pozostawały w tym czasie w stałym kontakcie z siłami amerykańskimi przebywającymi w tym rejonie.
Ministerstwo poinformowało, że siły amerykańskie przeprowadziły akcje poszukiwawczo-ratownicze.
W niedzielę urzędnicy amerykańscy podali, że w katastrofie helikoptera podczas misji szkoleniowej zginęło pięciu amerykańskich żołnierzy sił specjalnych.
Dowództwo Europejskie USA podało, że natychmiast po katastrofie rozpoczęto działania poszukiwawczo-ratownicze i trwa dochodzenie w sprawie jego przyczyn. Według dwóch amerykańskich urzędników, którzy wypowiadali się pod warunkiem zachowania anonimowości, żołnierze na pokładzie helikoptera stanowili personel operacji specjalnych armii amerykańskiej.
W oświadczeniu sekretarz obrony USA Lloyd Austin określił katastrofę jako „wypadek szkoleniowy”.
„Możemy z całą pewnością stwierdzić, że lot samolotu miał charakter wyłącznie szkoleniowy i nic nie wskazuje na wrogie działania. Tożsamość ofiar nie zostanie ujawniona do czasu zakończenia powiadamiania najbliższych krewnych” – czytamy w komunikacie wydanym przez władze USA
Prezydent Joe Biden w niedzielnym oświadczeniu złożył kondolencje.


