Trudno w to uwierzyć, ale w poniedziałkowe popołudnie, zaledwie kilka dni po śmiercionośnym pożarze w dystrykcie Limassol, służby zostały wezwane do nowego incydentu w górskiej wsi Koilani. Jak się okazało, mieszkaniec podpalił śmieci na własnym podwórku, nie zważając na drastycznie wysokie ryzyko kolejnego pożaru.
Interwencja dzięki patrolom
Około godziny 12:30 straż pożarna otrzymała zgłoszenie o dymie w rejonie jednej z posesji. Na miejsce natychmiast skierowano pobliskie wozy gaśnicze, które patrolowały okolice Koilani w ramach wzmożonej mobilizacji po ubiegłotygodniowej tragedii.
Po przyjeździe na miejsce strażacy stwierdzili, że właściciel nieruchomości rozpalił ognisko w ogrodzie, by spalić bezużyteczne materiały.
Postępowanie wobec właściciela
Ogień został szybko ugaszony przez strażaków, a sprawa została zgłoszona do odpowiednich służb. Wobec mężczyzny wszczęto procedurę karną przewidzianą w przypadku naruszenia przepisów przeciwpożarowych.
W kontekście tragedii, jaka dotknęła region zaledwie kilka dni wcześniej – zniszczeniu uległy dziesiątki domów, a wiele osób straciło dorobek życia – takie zachowanie budzi ogromne oburzenie i niedowierzanie.
FAQ
Czy ogień w Koilani wybuchł samoistnie?
Nie. Został celowo wzniecony przez mieszkańca posesji, który palił odpady na własnym terenie.
Czy interwencja była szybka?
Tak. Dzięki obecności patroli straży pożarnej w regionie udało się szybko zareagować i zapobiec rozprzestrzenieniu ognia.
Czy właściciel poniesie konsekwencje?
Tak. Przeciwko niemu toczy się postępowanie w związku z naruszeniem przepisów przeciwpożarowych.



