Jak poinformował Burmistrz miasta, nie wynika to raczej z nieprzestrzegania przez mieszkańcòw tymczasowych zakazòw. Wirus trafił tam jeszcze przed wprowadzeniem ograniczeń. A jak?
Pamiętacie pierwszą ofiarę śmiertelną osoby pozytywnej? Obywatela Wielkiej Brytanii? Mężczyzna przebywał w szpitalu w Pafos. I ktoś go tam w tym szpitalu odwiedzał. I ten ktoś sprzedał wiruska w mieście bo sam jest właścicielem sklepu.
Obowiązkowe testy dla wszystkich sprzedawcòw. Tak zdecydował Burmistrz. Zaoferował ròwnież badania dla mieszkańcòw miasta, tych z objawami. Testy będą bezpłatne.
Także mamy trzecie centrum epidemii na wyspie, zaraz po Nikozji i Pafos.
120 km. A jak blisko. Nikomu nie można ufać i trzeba traktować wszystkich jak nosicieli.
Ten smutny przykład niech będzie nauczką dla innych. Tylko czy wszyscy potrafią te wnioski wyciągnąć?


